Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działanie przeciwzapalne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą działanie przeciwzapalne. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 3 września 2015

Trigonella czyli kozieradka

       Dla niewtajemniczonych nazwa Trigonella brzmi dość egzotycznie, mnie kojarzy się z włoskim daniem albo nazwą romantycznej miejscowości gdzieś daleko stąd. Trigonella to łacińska nazwa kozieradki. Na jej trop wpadłam szukając naturalnych sposobów na wypadające włosy.

Nasiona kozieradki są niezwykle interesujące i o ogromnym potencjale zdrowotnym. Zawierają sporo śluzów, średnio ok 30%, ponadto saponiny sterydowe, białka (bogate w cenne aminokwasy tryptofan i lizynę) flawonoidy, gorycze, kumaryny, olejki eteryczne, aminy biogenne, alkaloidy, fitosterole, fosfolipidy i inne, także witaminy : PP, beta-karoten, wit. H, C, F, B1, żelazo, wapń, potas, fosfor.
         
 Jak widać skład jest przebogaty i jestem zła na siebie, że tak późno odkryłam takie cudo.Działanie kozieradki jest bardzo szerokie i obejmuje działanie rozkurczowe, przeciwzapalnie, żółciopędne, korzystnie wpływa na wydzielanie soków żołądkowych, usprawnia wchłanianie składników odżywczych z diety, pobudza wytwarzanie krwinek czerwonych i hemoglobiny. Działa odżywczo i udowodniono jej wpływ na poprawę humoru czyli samopoczucie. Karmiące mamy docenią ją za działanie mlekopędne.
       
  To nie wszystko! kozieradka wpływa obniżająco na poziom glukozy we krwi, wpływają na wzrost tkani mięśniowej (to z pewnością docenią sportowcy!) kostnej, chrzęstnej i łącznej. Dodatkowo zwiększa syntezę glikogenu w mięśniach- więc daje tzw. power czyli więcej siły.
Związki zawarte w kozieradce wpływają na gospodarkę hormonalną organizmu. Wyciągi (wodno-alkoholowe) z kozieradki zwiększają wydolność psychiczną i fizyczną, usprawniają detoksykację organizmu. Dzięki śluzom działa osłonowo na żołądek, korzystnie przy chorobie wrzodowej.
Fitosterole i fosfolipidy wspomagają działanie antymiażdżycowe kozieradki.    
       
  Kozieradkę stosuje się też zewnętrznie, działa kojąco, przeciwświądowo, przeciwwysiękowo, przeciwzapalnie. Surowcem są nie tylko nasiona ale także młode liście, niestety nie miałam okazji próbować, można też skiełkować nasiona- mają wówczas ostry smak.

 Jeśli chodzi o nasiona to zaznaczam, że są dość twarde, ja mielę w młynku do ziaren i dorzucam do ukochanej kanapkowej pasty, można zmielone ziarna dorzucić do miodu i zjadać bez niczego, ale ja wolę przemycić je w paście. Oczywiście kozieradkę można spożywać w formie wyciągów, odwarów, alkoholowych intraktów. Znajdziemy ją też w składzie mieszanki curry.

Niestety jest mały skutek uboczny stosowania kozieradki, niektóre osoby podczas jej stosowania mogą odczuć zmieniony zapach potu a nawet moczu ( zapach proszę skojarzyć z nazwą :) ). Nie każdego dopada ta "przyjemność" ale mimo wszystko warto docenić kozieradkę.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 16 sierpnia 2015

Nagietek- dla urody i zdrowia


Ziele nagietka ( Calendula officinalis L.) jest bardzo popularne, od wielu lat. Jest nie tylko rośliną ozdobną ale przede wszystkim leczniczą. Kwiaty- główny surowiec lekarski, są jadalnie i chętnie wykorzystywane w kosmetyce ze względu na swoje właściwości.

   Nagietek zawiera w swoim składzie flawonoidy (m.in. kwercetynę), polifenole, saponiny, alkohole triterpenowe, kwasy fenolowe, kumaryny, karotenoidy (beta karoten, likopen) glikozydy, sterole, olejki eteryczne, i inne.

W zielarstwie nagietek, a dokładnie wyciąg z kwiatów, stosuje się jako środek przeciwzapalny, antywirusowy, przeciwbakteryjny. Z powodzeniem jest wykorzystywany przy wzmacnianiu odporności a nawet jako surowiec o działaniu antynowotworowym. Składnikami o takim działaniu są sterole (a dokładnie taraksasterol), faradiol a także polisacharydy. Nagietek to także roślina o działaniu antyoksydacyjnym, dzięki zawartości polifenoli czy flawonoidów.

Napar z nagietka stosuje się zewnętrznie (np. do przemywanie ran, zmian skórnych) jak i wewnętrznie, do płukanek jamy ustnej (stany zapalne), a także jako pomoc przy niestrawności żołądka
   Nagietek zawiera związki przyspieszające gojeni się ran, łagodzi także skutki oparzenia, z tego względu jest składnikiem maści ale i kosmetyków pielęgnacyjnych : nagietek w kosmetykach naturalnych. 
Takie maści czy domowe kosmetyki najlepiej przygotowywać samemu - mamy wtedy pewność jakości surowca, czasem bowiem w kupnej, gotowej maści nagietkowej zawartość nagietka jest zasmucająco mała.

   Żółtopomarańczowe płatki nagietka są nie tylko jadalne ale także stanowią ciekawy dodatek do sałatki, zapiekanki, zupy. Można nimi zabarwic ryż (udają szafran) lub po prostu użyć jako ozdoba potrawy. Oczywiście trzeba pamiętać, że do tego celu nie nadają się byle jaki kwiatki (są pryskane chemią) ale takie z pewnego źródła, z ekologicznego, naszego ogrodu.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 23 maja 2015

Jagoda kamczacka

Przeglądając kwartalnik "Bromatologia i Chemia toksykologiczna" (numery archiwalne dostępne w necie :), natknęłam się na artykuł opisujący zawartość biopierwiastków w roślinach jagodowych.

Wśród opisywanych owoców zaskoczyły mnie wyniki jagody kamczackiej.
Jagoda kamczacka jest owocem jadalnej odmiany wiciokrzewu (Lonicera caerulea) , rośliny bogatej gatunkowo, znanej z naszych ogrodów. Tu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie wszystkie owoce różnych odmian wiciokrzewu są jadalne, a niektóre wręcz trujące.

             Jagoda kamczacka jest krzewem interesującym botanicznie - jest nie tylko ładną rośliną ozdobną, ale dzięki wysokiej mrozoodporności, nadającą się do uprawy w naszych ogródkach. Owoce są warte tego, zapewniam! Zawartość polifenoli w owocach jest imponująca, jest ich więcej niż w popularnych borówkach. Nie trzeba chyba przypominać jak cenne są w diecie polifenole, działają przecież przeciwnowotworowo. W owocach znajdują się także inne dobrodziejstwa takie jak antocyjany, flawonoidy, witaminy, kwasy fenolowe, katechiny i inne. Warto zwrócić uwagę na wysoką zawartość miedzi w owocach, jagody bogate są także w magnez, wapń, mangan i cynk.

Owoce, sok czy ekstrakt wpływają korzystnie na wątrobę, nerki, trzustkę, układ nerwowy, naczynia krwionośne i nasze oczy (siatkówka i naczyniówka oka).

          Dowiedziono działanie przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe, antyoksydacyjne a także przeciwzakrzepowe i przeciwmiażdżycowe. Przyznajcie, że brzmi zachęcająco!
Odmian jagody kamczackiej jest wiele, różnią się między innymi smakiem owoców, jedne są bardziej kwaskowate (odmiana Wojtek, Rebeka) inne słodkie (Iga, Siniglaska), ponoć przypominają smakiem borówkę a niekiedy czarną porzeczkę.

Przyznam się szczerze, że nigdy ich nie jadłam, nie miałam niestety takiej okazji, ale koniecznie muszę je skosztować, tym bardziej, że zbliża się okres dojrzałości owoców. Ze względu na mój kiepski wzrok, mam niebywałą ochotę dorwać owoce jagody kamczackiej i dołączyć je do diety.( ech jak ja marzę o własnym ogrodzie, z pewnością krzew wiciokrzewu jadalnego zająłby honorowe miejsce). A Wy znacie owoce jagody kamczackiej?




Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 9 stycznia 2015

Skrzypu skrzyp....

Zioło to (skrzyp polny - Equisetum arvense), często jest zachwalane na blogach kosmetycznych, jako dobroczynne na cerę i włosy. Warto przyjrzeć się mu nieco bliżej. Tak się składa, że pomaga nie tylko na włosy i paznokcie ale jest przydatne w wielu wielu innych sprawach.
    
 Samo zielsko jest bardzo zasobne w krzemionkę (stąd jego popularność w włosowych sprawach). Nie jest to jednak składnik tak łatwo dostępny jakby się wydawało. Ponieważ roślinka ma mocno zmineralizowane pędy (ściany komórkowe), nie wystarczy zalać jej wrzątkiem.

 Chcąc uzyskać substancje czynne, skrzyp trzeba pogotować (by ściany komórkowe należycie rozmiękły) wówczas napar będzie miał zdrowotna "moc" . Wszelkie płukanki do włosów też należy przygotować w odpowiedni sposób. Można ziele zmielić w młynku, i oczywiście trochę pogotować, to z pewnością ułatwi wydobycie z rośliny tego co dobre.

Nie ma więc sensu interesować się zielem skrzypu w saszetkach, nie dość ,że są bezwartościowe, to tak przygotowane ziele szybko wietrzeje. Wystarczy kupić ziele, zmielić bezpośrednio przed przygotowaniem, pogotować około 10-15 minut i napar gotowy! (około łyżeczka ziela na szklankę wody). Napar pijemy (po odcedzeniu oczywiście) lub wykorzystujemy w celach kosmetycznych i leczniczych rzecz jasna od zewnątrz (płukanki, przemywania skóry, składnik naturalnych kosmetyków itp.)
     
 W skrzypie znajdziemy cenne flawonoidy, głównie kwercetynę i genkwaninę oraz  kemferol. Oprócz słynnego krzemu, zawiera inne sole mineralne choćby takie jak potas, magnez czy mangan i glin, witaminę C. W zielu znajduje się poro substancji czynnych takich jak fitosterole, alkaloidy, kwasy fenolowe i inne kwasy (lista kwasów jest na prawdę długa!), cukry, alkohole cukrowe, polieny, żywice i inne składniki.
  
   Napar ze skrzypu działa moczopędnie i przeciwzapalnie, dobroczynnie na ściany naczyń włosowatych, przeciwkrwotocznie. Przypisuje mu się działanie przeciwmiażdżycowe, dowiedziono wpływ na zmniejszenie ryzyka wylewu. Wpływa kojąco na wrzody żołądka, zewnętrznie pomaga leczyć oparzenia czy stany zapalne skóry. Ziele skrzypu działa też oczyszczająco na krew i korzystnie na drogi moczowe, zapobiegając choćby tworzeniu się kamieni nerkowych

Krzem doskonale wpływa na wygląd włosów, paznokci i skóry, opóźnia procesy starzenia zachodzące w skórze, łagodzi także łojotok.
Ważne! Trzeba zawsze pamiętać, że przy dłuższym stosowaniu skrzypu w formie naparu czy kapsułek (sens mają tylko te, które mają w składzie ekstrakt suchy z ziela), trzeba uzupełniać w diecie witaminę B1 gdyż skrzyp zawiera antywitaminę B1.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

czwartek, 2 października 2014

Wielkie maleństwo - owoc pokrzywy

     To niesamowite, że coś, co jest niepozorne, maleńkie, może mieć tak dużą zdrowotną moc. Mowa o...nasionkach (owocach) pokrzywy. Tak, pokrzywa to nie tylko zdrowe listki czy kłącza.

Malutki, brązowawy owoc tej wspaniałej rośliny zaskakuje swoim bogactwem. Prawie jedną trzecią nasionka stanowi cenny olej, który jest źródłem kwasu linolowego.

Oprócz niego ukryty jest także ( w mniejszej ilości) kwas linolenowy, karotenoidy, tokoferol, odrobina śluzów, witamina E, F prowitamina A.

Nie trudno się domyślić, że zdobycie tego surowca zielarskiego nie jest łatwe bo w handlu występuje bardzo rzadko. Można surowiec zebrać samemu, ale tylko w miejscach czystych ekologicznie, z dala od dróg, miasta. Spokojnie można to uczynić jeszcze tej jesieni. Same nasionka, po wysuszeniu należy odpowiednio używać i przechowywać. Nie powinno się ich rozdrabniać, jedynie bezpośrednio przed użyciem, ponieważ cenny olej szybko jełczeje.

        Nasionka pokrzywy zalecane są jako środek przeciwzapalny, stosuje się je w chorobach autoimmunologicznych, działają tonizująco, odżywczo. Źródła podają, że owoce pokrzywy poprawiają krążenie mózgowe, działają przeciwmiażdżycowo, ochronnie ( na serce, nerki, siatkówkę oka), są zalecane przy cukrzycy.

 Same owoce ( zmacerowane) oraz pozyskany z nich olej jest niezwykle odżywczy. Z tego względu, to także doskonały składnik naturalnych kosmetyków, wspaniały na domową maseczkę czy składnik domowego "kremu" pielęgnacyjnego, jest zbawienny przy skórze suchej, skłonnej do stanów zapalnych. Zachęcam do pokochania tego maleństwa, skosztowania ziarenek albo użycia ich do celów kosmetycznych.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...