Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bor. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 grudnia 2013

Przekąskowo czyli rodzynki

Suszone owoce winogron czyli rodzynki są chętnie wybieranymi bakaliami. Ich zdrowotne właściwości już dawno odkryli Egipcjanie, którzy pieczołowicie suszyli na słońcu zebrane owoce.
Rodzynki są bardzo słodkie, dzieje się tak, ponieważ zawierają skoncentrowany cukier. Nie ustępują popularnym batonom energetycznym, doskonale je zastępują, dostarczając przy okazji inne składniki. Choć są wysokokaloryczne, z pewnością zdrowsze od "zwykłych" słodyczy.

          W tych maleńkich suszonych  owocach znajdziemy skarbnicę substancji mineralnych, przede wszystkim jest to potas, żelazo, wapń, magnez, fosfor ale także cenny bor, cynk i jod.
 Z witamin znajdziemy przede wszystkim te z grupy B, nieco A, C oraz E.

Jak widać, chcąc chronić się przed osteoporozą można do swojego menu dorzucić rodzynki - zawierają nie tylko wapń ale przede wszystkim bor. Ze względu na dużą ilość potasu są zbawienne dla serca, pomagają też obniżyć ciśnienie krwi.
Suszone winogrona obfitują w substancje balastowe, które doskonale wspierają prawidłowe trawienie. To cenna zaleta rodzynek.

          Smak i wielkość rodzynek zależy oczywiście od kilku czynników. Jest to przede wszystkim gatunek winorośli z jakiej pochodzą, stopień dojrzałości owoców przed ich wysuszeniem i przebieg samego procesu suszenia. Najpopularniejsze są rodzynki smyrneńskie (głównie pochodzące z Turcji ale też z Kalifornii czy RPA) a wśród nich sułtańskie, koryntki (greckie) czy też włoskie. Bardzo duże rodzynki pochodzą z Chile.
Nie trzeba chyba mówić, czym będą różnić się wyselekcjonowane owoce, suszone na słońcu, przechowywane w odpowiednich warunkach od  naprędce zerwanych owoców z odmian mniej szlachetnych, suszonych w byle jakich warunkach, następnie zaprawianych związkami siarki i transportowanych na nasz rynek. Różnica jest spora, zarówno w smaku jak i w walorach zdrowotnych.

        Pamiętajmy, że w rodzynkach mogą znajdować się pozostałości środków ochrony roślin (pestycydy) oraz związki siarki (dwutlenek siarki E 220). Mogą ale nie muszą, trzeba dokładnie czytać etykiety, jeśli nie jesteśmy pewni pochodzenia owoców (np. są kupione na wagę) zalejmy rodzynki wrzątkiem, taka wodna "kąpiel" z pewnością częściowo pomoże pozbyć się różnych niepotrzebnych dodatków. Najpewniejsze są rodzynki pochodzące z owoców z upraw ekologicznych.

 Na rynku są też dostępne rodzynki nieekologiczne, jednak pozbawione związków siarki - jest to rozwiązanie pośrednie, jak dla mnie całkiem dobre, nie obciążające zbytnio kieszeni. Ponieważ moje dzieciaki lubią rodzynki, mam je cały czas  w zapasie.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

środa, 11 września 2013

Przekąskowo czyli suszone śliwki

W tym roku śliwy obrodziły- przynajmniej w moim regionie. Choć uwielbiam świeże owoce- chętnie sięgam po suszone, z kilku powodów.

Suszone śliwki są słynnym "lekiem" za zaparcia-ja na szczęście nie cierpię na tego typu problemy, ale z pewnością nie ma chyba słodszego "lekarstwa" na tę przypadłość. Sorbitol wraz z błonnikiem robią swoje- działają regulująco i przeczyszczająco.
Jeśli chodzi o mnie- suszone śliwki cenię sobie z innego powodu- są one świetnym źródłem antyutleniaczy.

Zawierają także bor- który jest tak cenny dla rozwoju kości- tutaj działa wraz z witamina K. W owocach znajdziemy także potas, wapń, fosfor, magnez i  żelazo. Z witamin- sporo jest beta-karotenu (choć morele są chyba nie do pobicia), owoce zawierają także witaminy z grupy B (zwłaszcza ryboflawinę), witaminę E i D. Warto wymienić , że zawierają kwasy omega-6.

To nie wszystko- suszone śliwki są także źródłem naturalnych salicylanów-które wykazują działanie zbliżone do aspiryny, czyli przeciwzapalne, przeciwkrzepliwe i przeciwbólowe.  Te działanie aspirynopodobne sprawia, że śliwki jak i inne pokarmy bogate w salicylany, są korzystne  w chorobach układu sercowo-naczyniowego.

Z tego powodu, wciskam te owoce mojej dzieciarni- jako przekąska. Oczywiście w ilościach odpowiednich, wraz z innymi owocami. To również super dodatek do muesli i owsianki.
Staram się kupować owoce naturalnie suszone i ponownie nawilżane- są łatwiejsze do spożycia. Unikam konserwowanych (sorbinian potasu czy inne dziadostwo) wędzonych- wolę dołożyć parę groszy i kupić lepsze jakościowo owoce.
Może suszone śliwki nie wyglądają zbyt apetycznie- ale z pewnością są zdrowsze od słodyczy :)


Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 22 lipca 2012

Dlaczego warto jeść migdały?

 Marzyć o niebieskich migdałach- kto z nas czasem nie ulega takiej pokusie? A może tak co nieco o prawdziwych migdałach? To pyszna i zdrowa przekąska!

Migdały są pestkami owocowymi migdałowca, który głównie rośnie w basenie Morza Śródziemnego, można podzielić je na dwie odmiany: słodką i gorzką (która uprawiana jest na mniejsza skalę).

Co zawierają migdały?
Zawierają tłuszcze- nawet sporo-lecz w większości są to dobre tłuszcze jednonienasycone, z dodatkiem -niewielkim- tłuszczów wielonienasyconych.

Tłuszcze nienasycone ochraniają tętnice wspomagając przez to serce, podobne są do tłuszczy zawartych w oliwie z oliwek. Pomagają obniżyć poziom złego cholesterolu a podnoszą poziom "dobrego", między innymi dzięki zawartości antyutleniaczy.

Migdały zawierają sporo witamin- witaminę E, ryboflawinę, (poprawiającą pamięć) tiaminę, niacynę i wit.C oraz minerałów takich jak magnez, wapń, potas, fosfor, żelazo a także bor i cynk. Magnez wspomaga funkcjonowanie układu nerwowego a więc przeciwdziała drażliwości, bezsenności a bor przeciwdziała osteoporozie oraz zdaje się być pomocny w zaburzeniach miesiączkowania- np. w okresie menopauzy.

Dobrze jest migdały namoczyć na noc przed jedzeniem, obrać ze skórki-  są wtedy lepiej strawne.
Jeszcze mała uwaga. Osoby które chorowały na wirusa opryszczki powinny unikać większych ilości migdałów ( i innych orzechów)- badania wykazały, że zawarty w migdałach aminokwas arginina pobudza wirusa opryszczki- przy czym chodzi tu o stosunek argininy do lizyny, która działa osłaniająco (zapobiega wnikaniu wirusa opryszczki). W migdałach lizyny jest po prostu mniej a argininy więcej (źródło: "Żywność twój cudowny lek", Jean Carper).

Nasiona odmiany gorzkiej zawierają kwas pruski, który w większych ilościach może być trujący. Ponadto w migdałach jest niewielka ilość amigdaliny (odpowiadającej za gorzkawy smak), która w organizmie rozkłada się między innymi na cyjanowodór- z tego względu nie należy w większych ilościach dawać migdałów dzieciom.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 5 sierpnia 2011

Czy w brzoskwiniach znajdziemy bor?



Lato nieodłącznie kojarzy mi się z soczystymi brzoskwiniami. Pod włochatą skórką kryje się nie tylko duża ilość soku (wody) ale także porcja zdrowia.

Co znajdziemy w brzoskwiach ?
Owoce zawierają potas, odrobinę wapnia, fosfor, magnez i żelazo. Znajduje się tu także pierwiastek odpowiedzialny za produkcję estrogenu- bor. Jest więc to przyczynek do tego, by brzoskwinię polecić osobom które chcą chronić się przed osteoporozą.

i witaminki...
 
Wśród witamin mają sporo witaminy A i beta-karotenu, witaminę E, ryboflawinę, tiaminę i dość dużo niacyny, a witaminy C jest niewiele (zależy to też od odmiany i stopnia dojrzałości). Dzięki zawartości błonnika ( najwięcej w skórce) pobudzają perystaltykę jelit, wykazują też działanie oczyszczające, gdyż są lekko moczopędne.

Kolory owoców brzoskwini mówią nam o zawartości cennych karotenoidów, które jak wiadomo chronią przed rakiem. Ostatnie badania dowodzą , że w owocach istnieje dodatkowy czynnik wspomagający walkę z kancerogenami. To owoce które łagodzą stresy i poprawiają nastrój- a wszystko to dzięki zawartości niacyny, witaminy z grupy B, zwanej czynnikiem antystresowym.

Brzoskwinie poleca się także przy chorobach reumatycznych, gdyż są zasadotwórcze.
Te pyszne owoce można jadać na wiele sposobów, najzdrowsze są oczywiście surowe, dojrzałe i apetycznie pachnące.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...