wtorek, 11 czerwca 2013

Tak lubiany olej lniany

Olej lniany jest cennym surowcem leczniczym. Uzyskujemy go z nasion lnu. Najlepszy jest olej wytłaczany mechanicznie na zimno. Ma barwę żółtawo brunatną i gorzkawy posmak, im bardziej gorzki tym zdrowszy, im bardziej żółty tym pewność, że uzyskany został w najlepszy sposób.
W sprzedaży dostępne są oleje zarówno w szklanych butelkach jak i plastikowych czy puszkach. Do celów spożywczych zawsze należy wybierać szklane naczynia- szkło jest bardziej neutralne dla produktu.
Olej jest wrażliwy na utlenianie- należy więc kupować go w małych butelkach i odpowiednio przechowywać- w chłodnych, ciemnym miejscu. Należy pamiętać, by oleju nie poddawać obróbce termicznej, gdyż traci wtedy na wartości.

 Najlepiej dodawać go do sałatek, można dodać go do różnego typu past czy też sera białego.

Dobroci oleju lnianego
 
   W oleju znajdziemy wiele cennych związków- najcenniejsze to Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe (NNKT)- dla przypomnienia, musimy je dostarczyć w pożywieniu gdyż nasz organizm ich sam nie „wyprodukuje”. Co więcej, stosunek kwasów omega-6 do omega- 3 jest bardzo korzystny ( 1:4). 

Skład oleju lnianego jest następujący :  ok 86-90% nienasyconych kwasów tłuszczowych, około 10-14 %
przy czym kwasy wielonienasycone : kwas linolowy, kwas α-linolenowy - stanowią około 62-64%
jednonienasycone : kwas oleinowy 20-24%. Wartości te zależą od odmiany ziaren, sposobu zbioru, tłoczenia i przechowywania oleju.

W oleju są także w mniejszej ilości- kwas stearynowy, kwas palmitynowy a także śluzy, białka. Ważną grupę stanowią fitosterole takie jak: cykloartenol, β-sitosterol i kampesterol., karotenoidy i fosfatydy oraz cenna witaminę E.

Zewnętrzne zastosowanie oleju lnianego

Olej jest doskonały dla włosów, wyraźnie poprawia ich kondycję, wspomaga wzrost i zapobiega łysieniu. Działa zarówno od wewnątrz jak i od zewnątrz. Dobrze tez wpływa na cerę (zwłaszcza trądzikową) i paznokcie.
Wewnętrznie olej wykazuje działanie żółciopędnie, ochronne i rozwalniające. Obniża poziom cholesterolu we krwi i jest korzystny w chorobach miażdżycowych. Normalizuje ciśnienie i ma korzystny wpływ przy alergiach a nawet stanach depresyjnych.
W zdrowej diecie jest ważna różnorodność, chcąc dostarczyć niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, pamiętajmy by pochodziły one z różnych źródeł, gdyż kwasy te, różnią się spod względem  wydajności biologicznej. Nie zapominajmy więc o innych zdrowych olejach, orzechach czy tłustych rybach.

Jeszcze mała ciekawostka:
Jeżeli chodzi o same nasionka to one również są zdrowym dodatkiem do diety – oczywiście właściwie użyte (pisałam o nich TUTAJ).
Nie należy jednak zażywać mielonych nasion lnu w ilości większej niż 1 łyżkę dziennie na dobę, ze względu na zawartość związków cyjanogennych w nasionkach. Uwaga ta nie dotyczy nasionek poddanych obróbce termicznej (prażone, pieczone, gotowane itp.) i całych – łupina nasienna nie jest trawiona a szkodliwe związki nie są uwalniane. Szczegóły zachodzących procesów chemicznych można przeczytać tutaj: TUTAJ

Na naszym rynku jest sporo producentów oleju lnianego, oto przykładowe produkty:



Producent :
Instytut Włókien Naturalnych i Roślin Zielarskich
cena ok 21,50 zł  za 500 ml
można go kupić np. tutaj












 Producent :
Kropla Omega
cena ok 23,50 zł za 500 ml
można go kupić np.  tutaj













Producent:
Oleofarm
cena ok. 22,50 zł za 500 ml
można go kupić np. tutaj
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

środa, 5 czerwca 2013

Czarnuszka siewna (Nigella Sativa)

Czarnuszka jest bardzo interesującą rośliną- jest zarówno rośliną przyprawową jak i leczniczą, jej wygląd cieszy oko, gdyż ładnie zakwita- więc czasem służy nam jako roślina ozdobna. Zdaje się, że ostatnimi czasy, roślina ta zyskuje coraz bardziej na popularności, stąd postanowiłam nieco o niej napisać.

Olej z nasion czarnuszki  był używany już w czasach starożytnych a współczesna nauka potwierdza właściwości zdrowotne tych niepozornych nasionek.

Doceniane są różnorodne właściwości lecznicze, wśród których wymienić można właściwości antybakteryjne, przeciwzapalne, przeciwbólowe, antywirusowe, antygrzybiczne,  żółciopędne, moczopędne, immunostymulujące.

Ma także działanie przeciwpasożytnicze, rozkurczowe, odtruwające, uspokajające. Roślina ta ma zastosowanie w leczeniu chorób o podłożu autoimmunologicznych, np. w alergii czy reumatyzmie.
Stosuje się ją w chorobach górnych dróg oddechowych, z powodzeniem używają jej astmatycy gdyż składniki w niej zawarte rozszerzają oskrzela.

Roślina ma także zastosowanie w kosmetologii, gdyż skutecznie wspomaga leczenie chorób skóry- np. działa na trądzik a nawet atopowe zapalenie skóry.
Cóż więc takiego cennego znajdziemy w czarnuszce? Gdyby wymienić wszystkie substancje czynne- powstałaby całkiem spora lista, dziwnie brzmiących i trudnych do wymówienia wyrazów. Wymienię więc najważniejsze z nich.

Nasiona zawierają:
saponiny ( w tym melantyna- trująca dla bezkręgowców, alfa-hederyna - o właściwościach antynowotworowych), nienasycone kwasy tłuszczowe ( kwas linolowy i linolenowy), olejki eteryczne, alkaloidy (nigellina, nigellon), gorycze, fitosterole (kampesterol, alfa-spinasterol), flawonoidy (kwercetynę), witaminy (E, F, biotyna), aminokwasy (walina) a także tymochinony, karwakrol, tymol i inne substancje chemiczne, których nazw nie ma sensu wymieniać. W oleju czarnuszkowym oprócz wymienionych wcześniej kwasów, wyodrębniono także kwas palmitynowy, erukowy, olejowy i inne.

Jak możemy wykorzystać czarnuszkę?
Nasionka są świetnym dodatkiem do chleba (oczywiście własnego wypieku);
Zmielona ziarenka mogą zastąpić pieprz, co jest wykorzystywane przez osoby o wrażliwych żołądkach gdyż czarnuszka nie podrażnia żołądka. W takiej formie można dodawać ją do mięs, warzyw, twarogu.

Czarnuszka może być składnikiem różnych odwarów, nalewek, kropli czy ziołomiodów. W kosmetyce- jako składnik toników, olejków do wcierania. Olej spożywa się sam, dodaje do potraw (nie podgrzewa), można także spożywać go w formie kapsułek. Trzeba pamiętać, że olej z czarnuszki jest bardzo wrażliwy na utlenianie, swoje właściwości zdrowotne zachowuje bardzo krótko po wytłoczeniu, kupujmy więc olej najwyższej jakości, w małych opakowaniach i właściwie go przechowujmy. Oczywiście nie ma co ukrywać, że taki produkt jest drogi.
Ważna uwaga- kuracja na bazie czarnuszki nie jest przeznaczona dla kobiet w ciąży!

Czarnuszkę i olej z czarnuszki można kupić tutaj:

 link

 http://webep1.com/Zobacz/To?a=683&mp=483&p=18261087&x=1&r=L3Byb2R1Y3QtcG9sLTUyNjg2LUN6YXJudXN6a2EtbmFzaW9uYS0yMDBnLmh0bWw1&pids=52686&webeId=webepartnersSKLEP


Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

wtorek, 28 maja 2013

Korzeń pietruszki

Pietruszka jest jednym z warzyw, które z przyjemnością wcinam na surowo. Mowa o korzeniu, choć natkę też jadam regularnie, wciskając gdzie tylko się da, o czym z resztą pisałam. Najbardziej smakują mi młode korzenie- są wtedy bardziej aromatyczne i słodkawe i mniej łykowate.
Niektórych dziwi, że zajadam się pietruszką- mnie ona po prostu smakuje.

A czy pietruszka jest zdrowa? 

Ilością witamin z pewnością nie powala, ale zawiera nieco C, E i ciut z grupy B oraz beta-karoten, zawiera całkiem dużo kwasu foliowego. Minerałów jest więcej, choć i tak ich zawartość nie jest zbyt duża, choć nie dotyczy to wszystkich minerałów.

W pietruszce znajdziemy głównie potas, ale także wapń, żelazo, magnez, fosfor, sód, fosfor oraz selen, miedź, mangan i cynk. Na uwagę zasługuje zawartość potasu, jest spora. Składniki mineralne oraz flawonoidy wpływają korzystnie na cerę, poprawiając jej elastyczność, składniki zawarte w pietruszce działają też lekko rozjaśniająco.

 Za aromatyczny posmak odpowiada olejek eteryczny o podobnym składzie co w natce (zawiera głównie apiol, mirystycynę), wpływa on korzystnie na pracę układu trawiennego, działa też moczopędnie i antyseptycznie na drogi moczowe. Związki kumarynowe zawarte w pietruszce są wymieniane jako potencjalne składniki antyrakowe, wielkie nadzieje wiąże się także z flawonoidem apigeniną, który wykazuje działanie antyrakowe przy raku piersi, zwiększa on także podatność komórek nowotworowych na działanie chemioterapii.

W korzeniu znajdują się także inne związki czynne takie jak śluzy, flawonoidy, związki poliacetylenowe, związki cukrowe, błonnik i inne.
Pietruszkę odradzam kobietom w ciąży i karmiącym- oczywiście nie jest to warzywo zakazane ale trzeba je spożywać ostrożnie. Olejek pietruszkowy zawiera bowiem apiol, który działa rozkurczowo na mięśnie macicy. Przenika też on do mleka matki. Trzeba też pamiętać o właściwościach fotouczulających (wrażliwość na promienie UV) składników zawartych w pietruszce.
Oprócz zjadania korzenia na surowo, chętnie dorzucam pietruszkę do sokowirówki ale lubię też różne dania z gotowaną pietruszkę- w imię zasady- zdrowo, to różnorodnie:)
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 25 maja 2013

Pomidorowo- likopen w pomidorach i inne dobrodziejstwa

Pomidor

Warzywo pełne karotenoidów, wspaniałe dla serca i całego układu krążenia- nasze kochane pomidory...
Choć dostępne przez cały rok, najbardziej aromatyczne i zdrowe, są te dojrzewające w pełnym słońcu, na naszej działce- bez zbędnej chemii i przyspieszonego dojrzewania.

Nie trzeba chyba dodawać, że substancje aromatyczne oraz flawonoidy "powstają" w wyniku promieniowania  UV i ciepła- szklarniowe plony nie są więc tak pachnące i smaczne jakbyśmy chcieli.

 Najcenniejszą substancją bioaktywną zawartą w pomidorach jest karotenoid- likopen. Tuż obok są też cenne kwasy fenolowe, flawonoidy a także terpeny i inhibitory enzymów.Większość tych substancji skutecznie zwalcza raka (np. płuc, trzustki).

Likopen krążący we krwi jest niczym tarcza antyrakowa- dowiedziono, że zapobiega także zmianom przedrakowym ( w błonach śluzowych macicy). Przy współudziale witaminy C, zapobiega zmianom miażdżycowym- dlatego między innymi mówi się, że pomidory są zbawienne dla serca.
To nie koniec tego dobrego- likopen chroni przed zaćmą- jest skutecznym przeciwutleniaczem zwalczającym wolne rodniki.

Zarówno karotenoidy jak i flawonoidy są doskonałe dla zachowania należytej odporności. Aktywują komórki typu NK, limfocyty, białe krwinki- a więc immunologiczne komórki potrzebne do walki z czynnikami chorobotwórczymi. Warto dodać, że w przecierach pomidorowych i ketchupie likopen jest nadal aktywny, nie niszczy go gotowanie, więc nie tylko surowe pomidory ale także pożywne zupy pomidorowe są cenne dla zdrowia.

Pomidory są także pełne witamin, minerałów i błonnika. Znajdziemy w nich nie tylko wspomnianą witaminę C ale także E, beta-karoten oraz garść witamin z grupy B. Z minerałów, warzywa te zawierają głównie potas, fosfor, magnez , wapń i po odrobince pozostałych minerałów.

Pomidory, choć smaczne i zdrowe, nie są dla każdego. Z ich nadmiarem powinny uważać osoby cierpiące na reumatyzm gdyż mogą zaostrzyć objawy chorobowe.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

poniedziałek, 20 maja 2013

Trochę inna kawa


Jakiś czas temu dostałam do przetestowania kawę, która stworzona została na bazie kliku składników, mających zapobiegać nadkwaśności spowodowanej piciem naturalnej kawy. Mowa o Chi-Cafe. Jak informują producenci, "kawa" ta ma także nie wypłukiwać magnezu oraz regulować przemianę materii (dzięki zawartości błonnika).

Przyjrzyjmy się więc składowi, pierwsza saszetka z "kawą" Chi-Cafe classic zawiera: kawy arabica 16% i robusta 4%, substancja balastowa z włókien akacji (72%), naturalne aromaty: maltodekstryna, ekstrakt z guarany, grzybka reishi, żeńszenia.Kawę używa się tak jak zwykłą, zalewa wodą z dodatkiem mleka lub bez.
Druga saszetka- Chi-Cafe balans, w swoim składzie zawiera : włókna akacji (55%), kawa rozpuszczalna (22%), dekstryna z kukurydzy (9%), ekstrakt z guarany (4%), sól wapniowa, cytrynianu magnezu, naturalny aromat ( z kakao i żeńszenia), ekstrakty z zielonej kawy (2%) i z soku z owoców granatu (1%), regulator kwasowości mleczan wapnia.

Oba napoje kawowe mają łagodnie pobudzać i nie podrażniać żołądka oraz jak zapewnia producent sprzyjać utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej. W celu sprawdzenia na własnej skórze, odkwaszającego działania tej "kawy", do próbek dostałam 4 papierki lakmusowe, za pomocą których miałam sprawdzić kwasowość moczu. Wynik testu był pozytywny, tzn. po kawie Chi-Cafe, mocz rzeczywiście nie był kwaśny, po zwykłej nieco tak. Taki sporadyczny pomiar jest jednak niekompletny, żeby osiągnąć w miarę dokładne wyniki, trzeba pić napój kawowy co najmniej przez kilka dni i dokładnie zapisywać wyniki.

Po wypiciu dwóch saszetek kawy (tyle otrzymałam do testów) nie jestem w stanie powiedzieć, czy "kawa" tak na prawdę działa. Mogę jedynie powiedzieć, że smakuje podobnie do kawy zbożowej lecz brakuje mi w niej aromatu naturalnej kawy.
Jeśli chodzi o skład, to jest całkiem przyzwoity i urozmaicony. Składniki użyte do produkcji obu napojów są dość naturalne, choć mogą brzmieć nieco chemicznie, np. maltodekstryna- która jest otrzymana przez częściową hydrolizę skrobi, i stanowi mieszaninę łatwo przyswajalnych wielocukrów.
Myślę, że osoby cierpiące na nadkwasotę żołądka, a tęskniące za kawą, mogłyby skusić się na picie takiego napoju. Zainteresowanych odsyłam na stronę producenta : www.DrJacobs.pl
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...