poniedziałek, 20 maja 2013

Trochę inna kawa


Jakiś czas temu dostałam do przetestowania kawę, która stworzona została na bazie kliku składników, mających zapobiegać nadkwaśności spowodowanej piciem naturalnej kawy. Mowa o Chi-Cafe. Jak informują producenci, "kawa" ta ma także nie wypłukiwać magnezu oraz regulować przemianę materii (dzięki zawartości błonnika).

Przyjrzyjmy się więc składowi, pierwsza saszetka z "kawą" Chi-Cafe classic zawiera: kawy arabica 16% i robusta 4%, substancja balastowa z włókien akacji (72%), naturalne aromaty: maltodekstryna, ekstrakt z guarany, grzybka reishi, żeńszenia.Kawę używa się tak jak zwykłą, zalewa wodą z dodatkiem mleka lub bez.
Druga saszetka- Chi-Cafe balans, w swoim składzie zawiera : włókna akacji (55%), kawa rozpuszczalna (22%), dekstryna z kukurydzy (9%), ekstrakt z guarany (4%), sól wapniowa, cytrynianu magnezu, naturalny aromat ( z kakao i żeńszenia), ekstrakty z zielonej kawy (2%) i z soku z owoców granatu (1%), regulator kwasowości mleczan wapnia.

Oba napoje kawowe mają łagodnie pobudzać i nie podrażniać żołądka oraz jak zapewnia producent sprzyjać utrzymaniu równowagi kwasowo-zasadowej. W celu sprawdzenia na własnej skórze, odkwaszającego działania tej "kawy", do próbek dostałam 4 papierki lakmusowe, za pomocą których miałam sprawdzić kwasowość moczu. Wynik testu był pozytywny, tzn. po kawie Chi-Cafe, mocz rzeczywiście nie był kwaśny, po zwykłej nieco tak. Taki sporadyczny pomiar jest jednak niekompletny, żeby osiągnąć w miarę dokładne wyniki, trzeba pić napój kawowy co najmniej przez kilka dni i dokładnie zapisywać wyniki.

Po wypiciu dwóch saszetek kawy (tyle otrzymałam do testów) nie jestem w stanie powiedzieć, czy "kawa" tak na prawdę działa. Mogę jedynie powiedzieć, że smakuje podobnie do kawy zbożowej lecz brakuje mi w niej aromatu naturalnej kawy.
Jeśli chodzi o skład, to jest całkiem przyzwoity i urozmaicony. Składniki użyte do produkcji obu napojów są dość naturalne, choć mogą brzmieć nieco chemicznie, np. maltodekstryna- która jest otrzymana przez częściową hydrolizę skrobi, i stanowi mieszaninę łatwo przyswajalnych wielocukrów.
Myślę, że osoby cierpiące na nadkwasotę żołądka, a tęskniące za kawą, mogłyby skusić się na picie takiego napoju. Zainteresowanych odsyłam na stronę producenta : www.DrJacobs.pl
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

6 komentarzy:

  1. Fajnie że o niej napisałaś, z checia wypróbuję bo za dużo kawy piję! ;(

    OdpowiedzUsuń
  2. a tak w ogóle, mam Ciebie w obserwowanych i dopiero zauważyłam (gapa!) że 'inwestujesz' w dietę surową. Ściśle przestrzegasz? Jakieś opinie, efekty?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie przestrzegam ;) kocham surówki ale stanowią one tylko ważny element mojej diety :) bardziej mnie interesuje zawartośc składników pokarmowych i substancji bioaktywnych niż sama zasada surowej diety. Zdaję sobie sprawę z tego, że nazwa bloga może być myląca...

      Usuń
  3. Ciekawa sprawa, tylko czasem tak sobie myślę po co? Skoro jest zwykła kawa (chyba milion smaków), kawa zbożowa (jestem wielką fanką!)...

    OdpowiedzUsuń
  4. chyba zostanę przy swojej kawie .... :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektóre tańsze kawy strasznie zakwaszają organizm. Czasem dobrze sięgnąć po inną. Ja natomiast piję kawę głównie dla smaku. Jeśli ktoś ją pije lecznico warto czytać składy i dowiedzieć się czegoś więcej

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...