czwartek, 20 sierpnia 2015

Zbilansowana dieta – co to jest?

Odchudzanie się i katowanie się ćwiczeniami może nie przynieść pożądanych efektów, jeśli nasza dieta nie będzie odpowiednio zbilansowana. Co to oznacza? Pokrótce, że każda z nas ma inne potrzeby.


Na początek: odpowiednia gospodarka kaloriami

Żeby móc dobrać odpowiednią dla siebie dietę musimy znać kilka podstawowych danych o sobie: nie tylko swoją wagę czy tryb życia, ale także wskaźnik BMI oraz dzienne zapotrzebowanie energetyczne. Bez tej podstawowej wiedzy, wszelkie diety i próby odchudzania mogą spełznąć na niczym, a nawet przynieść niepożądane efekty takie jak… dodatkowe, niechciane kilogramy.

Dzięki specjalnym kalkulatorom na www.zarzadzaniekaloriami.pl, możemy szybko obliczyć potrzebne nam wartości. Dowiesz się, jakie artykuły spożywcze są Ci najbardziej potrzebne oraz ile spalisz kalorii podczas… śpiewania! Ponadto na stronie znajdziemy wiele przydatnych informacji, które pomogą nam w odchudzaniu lub przybieraniu na wadze – w zależności od tego, czego potrzebuje nasz organizm.

Po drugie: zdrowe nawyki przyniosą efekty

Rozsądne zarządzanie kaloriami wiąże się m.in. z nawykami żywieniowymi. Zbilansowana dieta polega na mądrych wyborach, na dostarczaniu wszystkich niezbędnych składników pokarmowych w odpowiednich proporcjach. Dla każdej osoby dobór posiłków będzie jednak inny, w zależności od wieku, płci oraz aktywności fizycznej. Inny jadłospis powinna mieć nastolatka, która gra w siatkówkę, a inny kobieta w sile wieku chodząca od czasu do czasu na siłownię.

Ponieważ wszystkie składniki odżywcze powinny być dostarczane organizmowi w odpowiednich ilościach, nie możemy unikać np. węglowodanów czy cukrów (jak zalecają niektóre „diety”). Żaden produkt spożywczy nie powinien być zakazany, jednak nie wszystkie możemy spożywać bez ograniczeń! Pamiętajmy o tym, aby spożywać przynajmniej 5 posiłków dziennie: dwie przekąski, śniadanie, obiad i kolacja. Dzięki takiemu regularnym, niewielkim posiłkom unikniemy podjadania czy ataków wilczego głodu. Ostatni posiłek planujmy na 3 godziny przed snem, a w ciągu całego dnia wypijajmy minimum 1,5 litra wody mineralnej.

niedziela, 16 sierpnia 2015

Nagietek- dla urody i zdrowia


Ziele nagietka ( Calendula officinalis L.) jest bardzo popularne, od wielu lat. Jest nie tylko rośliną ozdobną ale przede wszystkim leczniczą. Kwiaty- główny surowiec lekarski, są jadalnie i chętnie wykorzystywane w kosmetyce ze względu na swoje właściwości.
   Nagietek zawiera w swoim składzie flawonoidy (m.in. kwercetynę), polifenole, saponiny, alkohole triterpenowe, kwasy fenolowe, kumaryny, karotenoidy (beta karoten, likopen) glikozydy, sterole, olejki eteryczne, i inne.
W zielarstwie nagietek, a dokładnie wyciąg z kwiatów, stosuje się jako środek przeciwzapalny, antywirusowy, przeciwbakteryjny. Z powodzeniem jest wykorzystywany przy wzmacnianiu odporności a nawet jako surowiec o działaniu antynowotworowym. Składnikami o takim działaniu są sterole (a dokładnie taraksasterol), faradiol a także polisacharydy. Nagietek to także roślina o działaniu antyoksydacyjnym, dzięki zawartości polifenoli czy flawonoidów.
Napar z nagietka stosuje się zewnętrznie (np. do przemywanie ran, zmian skórnych) jak i wewnętrznie, do płukanek jamy ustnej (stany zapalne), a także jako pomoc przy niestrawności żołądka
   Nagietek zawiera związki przyspieszające gojeni się ran, łagodzi także skutki oparzenia, z tego względu jest składnikiem maści ale i kosmetyków pielęgnacyjnych : nagietek w kosmetykach naturalnych. 
Takie maści czy domowe kosmetyki najlepiej przygotowywać samemu - mamy wtedy pewność jakości surowca, czasem bowiem w kupnej, gotowej maści nagietkowej zawartość nagietka jest zasmucająco mała.

   Żółtopomarańczowe płatki nagietka są nie tylko jadalne ale także stanowią ciekawy dodatek do sałatki, zapiekanki, zupy. Można nimi zabarwic ryż (udają szafran) lub po prostu użyć jako ozdoba potrawy. Oczywiście trzeba pamiętać, że do tego celu nie nadają się byle jaki kwiatki (są pryskane chemią) ale takie z pewnego źródła, z ekologicznego, naszego ogrodu.

czwartek, 13 sierpnia 2015

Borówka amerykańska czyli borówka wysoka

        
      Borówka wysoka, nazywana często amerykańską (pochodzi z Ameryki Północnej) jest rośliną coraz częściej uprawiana w Polsce. Owoce ma dużo większe, smak całkiem podobny do borówki czarnej i posiada jedną fajną cechę- nie brudzi fioletowym sokiem...ale coś za coś, ma przez to nieco mniej antyoksydantów niż nasza rodzima borówka.
        Nie oznacza to rzecz jasna, że borówka amerykańska nie jest zdrowa, wręcz przeciwnie. Zawiera sporo walorów zdrowotnych, obfitują w sole mineralne (selen, miedź, cynk, mangan, potas, fosfor, magnez, wapń) kwasy (elagowy, foliowy), cukry, witaminy (C, A, B, PP). W borówce wysokiej wyodrębniono kilkanaście antyoksydantów, wśród nich delfinidyny, cyjanidyny, malwidyny.
     Korzystnie wpływają na mikrokrążenie w gałkach ocznych, są zbawienne dla naszego wzroku, tym bardziej ,że poprawiają także widzenie o zmierzchu (usprawniają fotoreceptory oka). Owoce posiadają wysoki współczynnik absorpcji rodników tlenowych, dzięki czemu są nieocenione w walce z skutkami stresu oksydacyjnego. Jako naturalne i bogate źródło antyutleniaczy, borówka amerykańska jest doskonałym elementem diety antynowotworowej. Zawarte w owocach fitoestrogeny skutecznie obniżają "zły" cholesterol i poprawiają zdolności organizmu w walce z nowotworami hormonozależnymi (np. rak piersi)
        Najzdrowsze są owoce zjadana na świeżo, jednak dzięki dużej zawartości składników odżywczych w skórce owoców, nawet przetwory wykazują właściwości prozdrowotne. Ja jednak nigdy nie doczekałam się przetworów, bo owoce zjadam w mgnieniu oka. Polecam!

czwartek, 28 maja 2015

Niewiarygodna rukiew wodna

       Nareszcie się doczekałam! własnej doniczkowo- parapetowej hodowli rukwi wodnej. To moje ostatnie zdrowotne odkrycie.
Rukiew wodna (Nasturtium officinale) , jak sama nazwa wskazuje, lubi wodę, jest hydrofitem. Należy do rodziny kapustowatych, ma wyrazisty, lekko pikantny smak. Świetnie pasuje na kanapki, do zup, past, sałatek, zielonych koktajli, a nawet solo.
W naturze( w Polsce) rośnie nieczęsto, jest też chroniona, jednak nadaje się do uprawy nie tylko ogrodowej ale i doniczkowej. Sporadycznie można ją dorwać w większych hipermarketach, lokalnie nigdzie się z nią nie spotkałam, mało kto o niej słyszał. To kolejny powód do tego, by zdrowie wziąć we własne ręce - i założyć własną uprawę.
      
      Dlaczego warto pokochać rukiew? W zasadzie nie sposób ją przecenić. Według amerykańskich naukowców (William Paterson University) , roślina ta jest na samym szczycie listy roślin, o największej gęstości składników odżywczych.
           Obfituje w aminokwasy, witaminy A, C, D, E, K, witaminy z grupy B, kwas foliowy, cynk, żelazo, potas, wapń. Za pikantny, pieprzowy smak odpowiada izotiocyjanian fenetylu, który ma wybitne działanie antynowotworowe.
Wpływa bardzo korzystnie na trawienie, pobudza wydzielanie żółci, działa odtruwająco na organizm, reguluje poziom cholesterolu.  Roślinka ta działa bakteriobójczo, moczopędnie, immunostymulująco, wyksztuśnie, świetnie wpływa na włosy, cerę- regularne jej spożywanie wyraźnie spłyca zmarszczki.
Przed spożyciem rukiew należy bardzo dokładnie umyć, jest to istotne ze względu na wodne środowisko w jakim rośnie,w którym jest nietrudno o pasożyty.



sobota, 23 maja 2015

Jagoda kamczacka

Przeglądając kwartalnik "Bromatologia i Chemia toksykologiczna" (numery archiwalne dostępne w necie :), natknęłam się na artykuł opisujący zawartość biopierwiastków w roślinach jagodowych. Wśród opisywanych owoców zaskoczyły mnie wyniki jagody kamczackiej.
Jagoda kamczacka jest owocem jadalnej odmiany wiciokrzewu (Lonicera caerulea) , rośliny bogatej gatunkowo, znanej z naszych ogrodów. Tu trzeba wyraźnie zaznaczyć, że nie wszystkie owoce różnych odmian wiciokrzewu są jadalne, a niektóre wręcz trujące.
             Jagoda kamczacka jest krzewem interesującym botanicznie - jest nie tylko ładną rośliną ozdobną, ale dzięki wysokiej mrozoodporności, nadającą się do uprawy w naszych ogródkach. Owoce są warte tego, zapewniam! Zawartość polifenoli w owocach jest imponująca, jest ich więcej niż w popularnych borówkach. Nie trzeba chyba przypominać jak cenne są w diecie polifenole, działają przecież przeciwnowotworowo. W owocach znajdują się także inne dobrodziejstwa takie jak antocyjany, flawonoidy, witaminy, kwasy fenolowe, katechiny i inne. Warto zwrócić uwagę na wysoką zawartość miedzi w owocach, jagody bogate są także w magnez, wapń, mangan i cynk.
Owoce, sok czy ekstrakt wpływają korzystnie na wątrobę, nerki, trzustkę, układ nerwowy, naczynia krwionośne i nasze oczy (siatkówka i naczyniówka oka).
          Dowiedziono działanie przeciwzapalne, przeciwcukrzycowe, antyoksydacyjne a także przeciwzakrzepowe i przeciwmiażdżycowe. Przyznajcie, że brzmi zachęcająco!
Odmian jagody kamczackiej jest wiele, różnią się między innymi smakiem owoców, jedne są bardziej kwaskowate (odmiana Wojtek, Rebeka) inne słodkie (Iga, Siniglaska), ponoć przypominają smakiem borówkę a niekiedy czarną porzeczkę.
Przyznam się szczerze, że nigdy ich nie jadłam, nie miałam niestety takiej okazji, ale koniecznie muszę je skosztować, tym bardziej, że zbliża się okres dojrzałości owoców. Ze względu na mój kiepski wzrok, mam niebywałą ochotę dorwać owoce jagody kamczackiej i dołączyć je do diety.( ech jak ja marzę o własnym ogrodzie, z pewnością krzew wiciokrzewu jadalnego zająłby honorowe miejsce). A Wy znacie owoce jagody kamczackiej?