sobota, 23 sierpnia 2014

Majerankowo

Ziele majeranku jest pierwszą przyprawą jaką zasmakowały moje dzieciaki. Jest w moich kuchennych szafkach stałym "gościem". Lubię zapach i smak majeranku, tym bardziej, że zioło to jest na prawdę zdrowe. Wielu z nas, wsypując majeranek do zupy czy placków ziemniaczanych nawet nie wie co dobrego kryją w sobie pachnące listki.
Liście zawierają olejek eteryczny którego skład jest bardzo złożony i bogaty. Chcąc wymienić wszystkie jego składowe można "skręcić" język, wymienię więc te najważniejsze, a są to m. in : związki terpinenu, linalool, p-cymen, borneol, sabinen, cis-sabiden hydrate, cytal, eugenol i wiele innych. Roślina obfituje w glikozydy flawonoidowe i fenolowe, garbniki, kwasy (kawowy, taninowy, kumarynowy czy chlorogenowy),trójterpenoidy, fitosterole, białka, saponiny, sole mineralne i witaminy.
Działanie ziela majeranku jest szerokie i obejmuje właściwości antywirusowe, antybakteryjne, przeciwgrzybicze. Działa także napotnie, rozkurczowo, żółcio i moczopędnie, wzmaga trawienie.
Majeranek ma zastosowanie w fitoterapii zarówno zewnętrznie jak i wewnętrznie. Sprawdzony jest jako lek na krtań i chore gardło, działa wykrztuśnie, razem z miodem doskonały jest przy grypie, anginie a nawet ospie. Skład chemiczny ziela, pozwala stosować go także w zapaleniach czy zakażeniach układu moczowego. Wyciąg olejowy z majeranku (łatwy do zrobienia samemu) jest świetny jako wcierka na kontuzje, bóle reumatyczne czy opuchlizny.
Majeranek w kuchni króluje w daniach ze strączkowych (nie wyobrażam sobie mojej ukochanej zupy z soczewicy bez majeranku), doskonały do potraw z ziemniaków, mięs, serów.
Od kilku dni popijam ze smakiem herbatkę mistrzowską, której składnikiem jest właśnie majeranek. Polecam!

Pourlopowo :)

Czas skończyć błogie leniuchowanie i zabrać się za blogowanie. Tematów przybywa, mam nadzieję, że moje chęci nie zostaną ostudzone. Natura daje nam tak wiele dobra, że trudno się nie zachwycić :)
Już wkrótce kolejne wpisy, ziołowe, warzywne i jeszcze inne, zapraszam już dziś :)

niedziela, 27 lipca 2014

Morelowy zawrót głowy

Słodkie omszone owoce, pachnące latem. Zawierają sporo cennych składników, cennych dla naszego zdrowia oczywiście. Przede wszystkim morele to królowe karotenoidów, zawierają spore ilości beta-karotenu, oczywiście zawierają także inne witaminy takiej jak C, E, wit. z grupy B, kwas foliowy.
W miąższu owoców kryją się nie tylko słodkości ale także kwaskowa nutę smakowa, którą zawdzięczamy kwasom organicznym (winowy, cytrynowy, jabłkowy). W owocach znajdziemy flawonoidy - kwercetynę izokwercetynę, nieco garbników, pektynę. Z substancji mineralnych potas, fosfor, wapn, magnez, żelazo, miedź, mangan, cynk, selen. Dla przypomnienia, zarówno flawonoidy jak i karotenoidy są silnymi przeciwutleniaczami wymiatającymi wolne rodniki, warto jeść owoce i warzywa jak najczęściej. Wśród polifenoli o działaniu przeciwnowotworowym warto wymienić katechiny, ponieważ zawarte są w owocach moreli.
          Ogromnie żałuję, że nie mam większego dostępu do tych owoców, bo bardzo je lubię, zwłaszcza ich zwięzły miąższ i umiarkowaną soczystość. Targowisko na które się wybieram, serwuje niewiele odmian, część z nich jest importowana, nie wiem czemu, skoro w Polsce uprawia się coraz więcej moreli.W Polskich warunkach  najpopularniejsza to Early Orange (odmiana wczesna) niektóre (dla mnie najsmaczniejsze)  będą dostępne pod koniec lata, np. Harcot, Heja czy odmiany późniejsze np. "Późna Rejmana", "Darina", Somo.
            Nie będę pisać o suszonych morelach (choć są zdrowe) przyjdzie na to czas, może zimą...Wkrótce napiszę też o gorzkich pestkach moreli i tym co zawierają (amigdalina czyli wit. B17), wiem, że ostatnio o nich głośno.No ale teraz trzeba korzystać z pełni sezonu i delektować się świeżymi owocami !

poniedziałek, 21 lipca 2014

Długaśna fasola czyli o fasolce szparagowej słów kilka

Sezon na przepyszną fasolkę szparagową uważam za otwarty :) Zarówno odmiana żółtostrąkowa czy zielonostrąkowa warta jest naszej uwagi. Oczywiście warzywo to spożywany tylko po ugotowaniu, surowe strąki zawierają fazynę- toksyczne białko roślinne, które dezaktywuje się po obróbce termicznej.
        W fasoli znajdziemy zarówno witaminy jak i substancje mineralne, są to wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo a także selen, mangan, miedź czy cynk. Z witamin fasola zawiera przede wszystkim witaminy z grupy B, C czy beta-karoten, kwas foliowy, witaminę E i K.
Fasola szparagowa jest rośliną strączkową obfitującą w fitoestrogeny (substancje hormonopodobne), z tego względu jest polecana przy menopauzie, jest także elementem diety chroniącej przed zachorowaniem na nowotwór piersi czy narządów rodnych.
Strąki bogate są także w antyutleniające flawonoidy. Zawierają też cenny błonnik, wspomagający trawienie. Jest warzywem polecanym diecie osób chorujących na cukrzycę gdyż ma niski indeks glikemiczny. W fasoli szparagowej znajduje się ponadto substancja podnosząca odporność organizmu, jest to aglutynina. Potrafi ona w pewien sposób ograniczać rozwój bakterii chorobotwórczych, przez unieszkodliwienie białek koniecznych do ich rozwoju.
Najzdrowsza jest fasolka przygotowana na parze (najmniejsza strata witamin), osobiście uwielbiam żółtą odmianę ale zieloną też nie pogardzę, zwłaszcza podaną z dużą ilością czosnku i odrobiną masła. Pycha!

niedziela, 6 lipca 2014

Mąka mące nierówna...

O tym, że mąkę robi się z ziaren zbóż wie każdy. Zdrowomaniacy wiedza również, że produkty przetworzone jakim jest na przykład mąka pszenna biała, do zdrowych nie należą. Oczywiście można zrobić krok w stronę zdrowia i stosować mąkę razową, najczęściej wybieraną jest razowa orkiszowa, razowa pszenna, choć chętnie stosowana jest mąka owsiana, żytnia i jęczmienna. Wszystkie te mąki zawierają jednak gluten, (choć są dostępne mąki owsiane nie zawierające glutenu) który niekoniecznie służy każdemu. Mam tu na myśli nie tylko osoby cierpiące na celiakie ale także borykające się z nietolerancją glutenu, choćby przejściową. W poszukiwaniu takich właśnie produktów jakimi jest mąka bezglutenowa, spotkało mnie ogromne, pozytywne rzecz jasna zdziwienie. Wybór jest przeogromny! Tak na prawdę chyba wszystko zależy od grubości portfela, bo niektóre mąki do tanich nie należą. Jakie więc rarytasy są na naszym rynku? Zacznijmy od mąki kukurydzianej, jest najtańsza i najlepiej dostępna, możemy użyć też mąki ryżowej, także razowej ( z ryżu brązowego) a także gryczanej, choć zdarza się, że mąki te są zanieczyszczone glutenem.
Kolejne "mączne" propozycje sprawiają, że mam ochotę na placuszki, chlebki, naleśniki, makarony czy inne zdrowe wypieki, niektóre mąki mogą służyć do zagęszczania lub tylko jako posypka, chyba z racji ceny ;). Niektóre muszą przejść obróbkę termiczną, inne można spożywać bezpośrednio. Wszystkie jednak powinny być odpowiednio przechowywane, z dala od promieni słonecznych, w chłodnym miejscu.Warto stosować różne kombinacje, mieszanki mąk, dostarczymy wtedy ciekawsze i pełniejsze zestawienie składników odżywczych, wszystko oczywiście zależy od tego, do czego chcemy używać mąki. No to zaczynamy:

- mąka z grochu (fajna do zagęszczania zup)                    
- mąka z cieciorki
- mąka łubinowa (to chyba dla mnie największe zaskoczenie)
- mąka sojowa
- mąka jaglana                                        
- mąka z quinoa
- mąka z amarantusa
- mąka z kasztanów jadalnych
- mąka migdałowa
- mąka kokosowa
- mąka arachidowa
- mąka z pestek dyni
- mąka słonecznikowa
- mąka z orzecha laskowego
- mąka z orzecha włoskiego
- mąka sezamowa
- mąka lniana (wymaga obróbki termicznej)
- mąka wiesiołkowa (wymaga obróbki termicznej)
- mąka z teffu (ziarna miłki abisyńskiej rosnącej w Afryce)
- mąka z nasion konopi (konopna)
- mąka z żołędzi
Jak widać niektóre mąki można na własne potrzeby zrobić sobie samemu. Trzeba jednak pamiętać , że w przypadku nasion zawierających tłuszcze, taką mąkę robi się na bieżące, zawsze świeżą porcję, by zapobiec tzw. jełczeniu tłuszczu. Ja używam do tego celu elektrycznego młynka do kawy. Niektóre jednak mąki są dla mnie niewykonalne (np. z cieciorki- młynek nie daje rady ; )) i wtedy kupuję gotowce, zwłaszcza ,że niektóre mąki wyrabia się z częściowo odtłuszczonego produktu, co gwarantuje dłuższy czas przydatności do spożycia. Zachęcam Was gorąco do kulinarnych eksperymentów, warto wzbogacić dietę takimi zdrowymi dodatkami.