niedziela, 27 lipca 2014

Morelowy zawrót głowy

Słodkie omszone owoce, pachnące latem. Zawierają sporo cennych składników, cennych dla naszego zdrowia oczywiście. Przede wszystkim morele to królowe karotenoidów, zawierają spore ilości beta-karotenu, oczywiście zawierają także inne witaminy takiej jak C, E, wit. z grupy B, kwas foliowy.
W miąższu owoców kryją się nie tylko słodkości ale także kwaskowa nutę smakowa, którą zawdzięczamy kwasom organicznym (winowy, cytrynowy, jabłkowy). W owocach znajdziemy flawonoidy - kwercetynę izokwercetynę, nieco garbników, pektynę. Z substancji mineralnych potas, fosfor, wapn, magnez, żelazo, miedź, mangan, cynk, selen. Dla przypomnienia, zarówno flawonoidy jak i karotenoidy są silnymi przeciwutleniaczami wymiatającymi wolne rodniki, warto jeść owoce i warzywa jak najczęściej. Wśród polifenoli o działaniu przeciwnowotworowym warto wymienić katechiny, ponieważ zawarte są w owocach moreli.
          Ogromnie żałuję, że nie mam większego dostępu do tych owoców, bo bardzo je lubię, zwłaszcza ich zwięzły miąższ i umiarkowaną soczystość. Targowisko na które się wybieram, serwuje niewiele odmian, część z nich jest importowana, nie wiem czemu, skoro w Polsce uprawia się coraz więcej moreli.W Polskich warunkach  najpopularniejsza to Early Orange (odmiana wczesna) niektóre (dla mnie najsmaczniejsze)  będą dostępne pod koniec lata, np. Harcot, Heja czy odmiany późniejsze np. "Późna Rejmana", "Darina", Somo.
            Nie będę pisać o suszonych morelach (choć są zdrowe) przyjdzie na to czas, może zimą...Wkrótce napiszę też o gorzkich pestkach moreli i tym co zawierają (amigdalina czyli wit. B17), wiem, że ostatnio o nich głośno.No ale teraz trzeba korzystać z pełni sezonu i delektować się świeżymi owocami !

poniedziałek, 21 lipca 2014

Długaśna fasola czyli o fasolce szparagowej słów kilka

Sezon na przepyszną fasolkę szparagową uważam za otwarty :) Zarówno odmiana żółtostrąkowa czy zielonostrąkowa warta jest naszej uwagi. Oczywiście warzywo to spożywany tylko po ugotowaniu, surowe strąki zawierają fazynę- toksyczne białko roślinne, które dezaktywuje się po obróbce termicznej.
        W fasoli znajdziemy zarówno witaminy jak i substancje mineralne, są to wapń, fosfor, potas, magnez, żelazo a także selen, mangan, miedź czy cynk. Z witamin fasola zawiera przede wszystkim witaminy z grupy B, C czy beta-karoten, kwas foliowy, witaminę E i K.
Fasola szparagowa jest rośliną strączkową obfitującą w fitoestrogeny (substancje hormonopodobne), z tego względu jest polecana przy menopauzie, jest także elementem diety chroniącej przed zachorowaniem na nowotwór piersi czy narządów rodnych.
Strąki bogate są także w antyutleniające flawonoidy. Zawierają też cenny błonnik, wspomagający trawienie. Jest warzywem polecanym diecie osób chorujących na cukrzycę gdyż ma niski indeks glikemiczny. W fasoli szparagowej znajduje się ponadto substancja podnosząca odporność organizmu, jest to aglutynina. Potrafi ona w pewien sposób ograniczać rozwój bakterii chorobotwórczych, przez unieszkodliwienie białek koniecznych do ich rozwoju.
Najzdrowsza jest fasolka przygotowana na parze (najmniejsza strata witamin), osobiście uwielbiam żółtą odmianę ale zieloną też nie pogardzę, zwłaszcza podaną z dużą ilością czosnku i odrobiną masła. Pycha!

niedziela, 6 lipca 2014

Mąka mące nierówna...

O tym, że mąkę robi się z ziaren zbóż wie każdy. Zdrowomaniacy wiedza również, że produkty przetworzone jakim jest na przykład mąka pszenna biała, do zdrowych nie należą. Oczywiście można zrobić krok w stronę zdrowia i stosować mąkę razową, najczęściej wybieraną jest razowa orkiszowa, razowa pszenna, choć chętnie stosowana jest mąka owsiana, żytnia i jęczmienna. Wszystkie te mąki zawierają jednak gluten, (choć są dostępne mąki owsiane nie zawierające glutenu) który niekoniecznie służy każdemu. Mam tu na myśli nie tylko osoby cierpiące na celiakie ale także borykające się z nietolerancją glutenu, choćby przejściową. W poszukiwaniu takich właśnie produktów jakimi jest mąka bezglutenowa, spotkało mnie ogromne, pozytywne rzecz jasna zdziwienie. Wybór jest przeogromny! Tak na prawdę chyba wszystko zależy od grubości portfela, bo niektóre mąki do tanich nie należą. Jakie więc rarytasy są na naszym rynku? Zacznijmy od mąki kukurydzianej, jest najtańsza i najlepiej dostępna, możemy użyć też mąki ryżowej, także razowej ( z ryżu brązowego) a także gryczanej, choć zdarza się, że mąki te są zanieczyszczone glutenem.
Kolejne "mączne" propozycje sprawiają, że mam ochotę na placuszki, chlebki, naleśniki, makarony czy inne zdrowe wypieki, niektóre mąki mogą służyć do zagęszczania lub tylko jako posypka, chyba z racji ceny ;). Niektóre muszą przejść obróbkę termiczną, inne można spożywać bezpośrednio. Wszystkie jednak powinny być odpowiednio przechowywane, z dala od promieni słonecznych, w chłodnym miejscu.Warto stosować różne kombinacje, mieszanki mąk, dostarczymy wtedy ciekawsze i pełniejsze zestawienie składników odżywczych, wszystko oczywiście zależy od tego, do czego chcemy używać mąki. No to zaczynamy:

- mąka z grochu (fajna do zagęszczania zup)                    
- mąka z cieciorki
- mąka łubinowa (to chyba dla mnie największe zaskoczenie)
- mąka sojowa
- mąka jaglana                                        
- mąka z quinoa
- mąka z amarantusa
- mąka z kasztanów jadalnych
- mąka migdałowa
- mąka kokosowa
- mąka arachidowa
- mąka z pestek dyni
- mąka słonecznikowa
- mąka z orzecha laskowego
- mąka z orzecha włoskiego
- mąka sezamowa
- mąka lniana (wymaga obróbki termicznej)
- mąka wiesiołkowa (wymaga obróbki termicznej)
- mąka z teffu (ziarna miłki abisyńskiej rosnącej w Afryce)
- mąka z nasion konopi (konopna)
- mąka z żołędzi
Jak widać niektóre mąki można na własne potrzeby zrobić sobie samemu. Trzeba jednak pamiętać , że w przypadku nasion zawierających tłuszcze, taką mąkę robi się na bieżące, zawsze świeżą porcję, by zapobiec tzw. jełczeniu tłuszczu. Ja używam do tego celu elektrycznego młynka do kawy. Niektóre jednak mąki są dla mnie niewykonalne (np. z cieciorki- młynek nie daje rady ; )) i wtedy kupuję gotowce, zwłaszcza ,że niektóre mąki wyrabia się z częściowo odtłuszczonego produktu, co gwarantuje dłuższy czas przydatności do spożycia. Zachęcam Was gorąco do kulinarnych eksperymentów, warto wzbogacić dietę takimi zdrowymi dodatkami.

sobota, 5 lipca 2014

Zawartość witamin i minerałów

Witam wakacyjnie :)
Już niebawem kolejne zdrowe wpisy a dziś wyjątkowo dwa linki. Wiele osób szuka zawartości witamin i mikroelementów w warzywach i owocach. Podaję dwa "miejsca" w których znajduje się proste zestawienie, wiem, że może się przydać i zachęcić do wzbogacania diety w to co zdrowe :)
Linki tutaj:
Miroelementy
Witaminy
Pozdrawiam :)

niedziela, 1 czerwca 2014

Mleczna droga...


        
Mleko jest produktem, który ma zarówno zwolenników jak i przeciwników. By mieć prawdziwy obraz tego, jak jest naprawdę, trzeba „wysłuchać” obu stron, choć trzeba przyznać, że ciężko się w tym wszystkim połapać...
Z jednej strony mamy hasło "pij mleko będziesz wielki" a z drugiej "pij mleko będziesz kaleką". Zanim jednak napiszę nieco argumentów za i przeciw, pragnę przypomnieć, że dzisiejsze mleko jest czymś zupełnie innym, czym było kiedyś. Owszem, dziś mamy restrykcyjne przepisy sanitarne, nowoczesne procesy technologiczne, „inteligentne” obory i superpasze. Ale stoi za tym jedno słowo - produkcja, w której liczy się szybkość, wydajność i ilość. Z sentymentem wspominam opowieści babci, w których „szczęśliwa” krowa pasła się na czystych zielonych łąkach, pełnych ziół, żyjąca swoim naturalnym rytmem. Dziś widzę półki uginające się od kolorowych kartonów, w których ponoć jest mleko. Ponoć, bo to mleko ani nie kwaśnieje, ani nie pachnie i smakuje tak jak kiedyś.
Ale do rzeczy, co zawiera ten biały napój?
Może najpierw te dobre strony: mleko jest swoistym materiałem energetycznym i budulcowym, zawiera białko o wysokiej wartości biologicznej (jest to głównie kazeina, ale także globulina i albumina), dobrze przyswajalny tłuszcz (tłuszcze proste - do 99% całości tłuszczu, złożone, pochodne i inne).
Wśród kwasów tłuszczowych należy wymienić kwasy tłuszczowe - linolowe, linolenowe oraz arachidonowe - wszystkie należą do NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe), są one istotne w procesach przemiany materii, ale także biorą udział w tworzeniu komórek nerwowych czy też przemianach cholesterolu - a dokładnie regulują jego poziom. W mleku znajduje się także kwas oleinowy, który należy do grupy jednonienasyconych kwasów tłuszczowych oraz znajdują się też kwasy tłuszczowe nasycone.
Wśród tłuszczy złożonych występuje głównie lecytyna. Tłuszcz w mleku krowim trawi się prawie w całości - źródła podają, że w 97-99%, dzieje się tak za sprawą swoistego rozproszenia kuleczek tłuszczowych w mleku. Zawartość tłuszczu w mleku waha się w granicach 2,7- 5,5%.
Kolejnym składnikiem jest laktoza - cukier mlekowy, która stanowi około 5% całości mleka, jest ona dwucukrem o wysokiej przyswajalności. Składnik ten wspomaga przyswajanie substancji mineralnych fosforu, wapnia i magnezu.
W mleku znajdują się także witaminy - witamina A, która występuje w tłuszczu mlecznym, (więc mleko 0% to zupełna pomyłka), witamina D, wytwarzana w organizmie krowy. Wraz z paszą dostarczana jest witamina E, dlatego jej zawartość zależy od pory roku, czyli sezonu pastwiskowego. W mleku znajdują się także witaminy z grupy B, dzięki „uprzejmości” mikroflory znajdującej się w jelitach i żwaczu. Ze składników mineralnych należy wymienić wapń ( o dużej biodostępności), fosfor, potas, chlor, sód, magnez. Stosunek wapnia do fosforu w mleku jest bardzo korzystny,
Nie możemy tez zapomnieć o mikroelementach, które przedostają się do mleka z krwi, są to głównie żelazo, selen, molibden, miedź, cynk a nawet rtęć, ołów czy arsen.
 Rzeczywisty skład mleka jest także zależny od rasy krowy i jej indywidualnych cech osobniczych, pory roku, okresu laktacji, klimatu, rodzaju paszy (nie zapominajmy, że niektóre składniki paszy przenikają do mleka np. antybiotyki) a nawet od sposobu dojenia.
Skoro mleko wydaje się być takie zdrowe i odżywcze - o co takie halo?
       W głównej mierze chodzi o to, że zawarta w mleku laktoza (cukier mleczny) nie jest dobrze tolerowana. Wynika to z niedostatku albo braku enzymu, który rozbija laktozę na glukozę i galaktozę. Nietolerancja laktozy nie jest taka sama u wszystkich ludzi, w niektórych rejonach kuli ziemskiej jest bardzo duża, w innych niewielka.
W naszym kraju są zarówno osoby, które borykają się z wybitną nietolerancją laktozy, ale także i osoby w podeszłym wieku, wypijające litry mleka i cieszące się doskonałym zdrowiem. Jest to więc cecha indywidualna, choć oczywiście istnieje zależność między ilością enzymu trawiącego laktozę a wiekiem, im jesteśmy starsi, tym gorzej radzimy sobie z trawieniem tego cukru.
       Kolejną sprawa jest zawartość w mleku kwasów tłuszczowych nasyconych, które mogą sprzyjać miażdżycy. Jeśli ktoś bardzo lubi mleko, i nie chce z niego rezygnować, to powinien pamiętać o wprowadzaniu do diety niezbędnych kwasów tłuszczowych z innych, roślinnych źródeł. Ważna jest zarówno różnorodność jak i pewne ograniczenie tłuszczy nasyconych, także tych ukrytych.
        Mleko, a dokładnie białka mleka, są też wymieniane wśród częstych alergenów, niestety nie każdy może pozwolić sobie na szklankę tego białego napoju. Kolejnym winowajcą wydaje się być kazeina, która jest ciężkostrawna. 
Godne uwagi są natomiast mleczne napoje fermentowane, które uzyskujemy dzięki procesowi fermentacji, poddając je działaniu czystych kultur bakteryjnych. Moim faworytem jest jogurt, który zawiera nie tylko mikroelementy i witaminy z grupy B, ale przede wszystkim bakterie kwasu mlekowego. Zawarty w fermentowanych napojach kwas mlekowy i octowy, hamują procesy gnilne, rozwój patogenów.
Można w domowych pieleszach wyprodukować sobie samemu zdrowy jogurt, bez chemii, zagęstników, zbędnego cukru. Wystarczy pełnotłuste mleko (tłuszcz mleczny jest konieczny do prawidłowego wzrostu pożytecznych bakterii) i dobry jogurt bądź specjalne saszetki z kulturami bakteryjnymi. Podgrzane mleko „szczepimy” jogurtem lub bakteriami z saszetki, mieszamy i utrzymujemy w cieple. Po niedługim czasie możemy cieszyć się pysznym jogurtem, wystarczy nieco praktyki by osiągnąć pasującą nam słodkość i gęstość jogurtu.

Czy pijecie mleko? Czy wśród Was są zwolennicy tego białego napoju czy przeciwnicy? Zachęcam do dyskusji :)