niedziela, 13 listopada 2016

Czy owoce miechunki są jadalne?

Miechunka 
 
Jako roślina ozdobna, miechunka jest znaną i ciekawą rośliną.
Będąc dzieckiem byłam przekonana, że jest ona trującą a zwłaszcza jej charakterystyczny owoc, ukryty w roślinnym lampioniku.

Z racji tego, że miechunka zdaje się przeżywać drugą młodość (nazywana złotą jagodą Inków lub rodzynkiem brazylijskim) poznałam jej właściwości, smak i zostałam wyprowadzona z własnego błędu.

Miechunka (z łac. Physalis) jest rośliną z rodziny psiankowatych o jadalnym owocu. Dojrzały owoc ma słodko kwaskowaty smak, mniej dojrzały smakuje nieco gorzkawo, za sprawą zawartych w owocach glikozydów. Owoce do suszenia zbiera się razem z kielichem (lampionikiem).

Co znajdziemy w owocach miechunki?

W czerwonej kuleczce znajdziemy kwasy owocowe, pektyny, śluzy, glikozydy, karoteny, antocyjany, flawonoidy, garbniki.
Owoc zasobny jest między innymi w zeaksantynę- karotenoid cenny dla wzroku (znajduje się w siatkówce oka) oraz flawonoid luteolinę, który wpływa korzystnie na prace mózgu, poprawia pamięć i koncentrację.

Suszony owoc to także bogactwo witamin, zwłaszcza beta-karotenu, witaminy C, witamin z grupy B (także wit. B12), minerałów (wapń, fosfor) a także cennych protein.

Związki wchodzące w skład glikozydów wykazują działanie przeciwzapalne a nawet cytotoksyczne.

Wyciągi z miechunki są moczopędne i pomagają w detoksykacji organizmu (szkodliwe metabolity wydzielane są z moczem).

Jak jeść miechunkę? 

Owoce można jeść na surowo a także suszyć, mogą być składnikiem owocowej herbatki czy zdrowotnej nalewki.
Napar z ziela jest doskonałym kosmetykiem naturalnym- płukanki odżywiają włosy i skórę a napar działa antyseptycznie i kojąco na zmiany skórne na przykład trądzik czy wypryski.
Owoce, jeszcze w lampioniku są piękną ozdobą nie tylko talerza.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 6 listopada 2016

Jak smakuje syrop klonowy i czy jest zdrowym zamiennikiem cukru?

Syrop klonowy jest nierozłącznym elementem naszego naleśnikowego śniadania. Uwielbia go córka i nie wyobraża sobie innych dodatków, więc w domu zazwyczaj mam zapas tego słodkiego dodatku.

Od zawsze zastanawiałam się nad zdrowotnością tego zamiennika cukru. No właśnie- czy aby na pewno zamiennika? Przecież syrop klonowy zawiera cukier...hm..

Jak sama nazwa wskazuje, syrop klonowy otrzymywany jest z odparowanego soku, pozyskiwanego  z pnia klonu. To tradycyjny kanadyjski produkt. Zawiera przede wszystkim cukier (sacharoza, glukoza,  fruktoza), w różnym stężeniu w zależności od jakości syropu. Oryginalny syrop jest produktem całkowicie naturalnym- zawiera tylko odparowany sok klonowy i nic więcej- trzeba więc dokładnie czytać etykiety bo o podróbę nietrudno.


Czy w syropie klonowym znajdziemy jednak coś zdrowego? 

No nie jest tak źle, oprócz tego słodki syrop zawiera szczyptę zdrowych składników takich jak witaminy i minerały- są to głównie witaminy z grupy B, niacynę, biotynę, kwas foliowy a z minerałów wapń, magnez, fosfor, potas, mangan i cynk. Manganu zawiera na prawdę sporo.

Dorzućmy do tego aminokwasy, kwasy organiczne, związki fenolowe-kilkadziesiąt polifenoli (przeciwutleniaczy),  niektóre z nich wykazują działanie przeciwzapalne, przeciwbakteryjne a nawet przeciwnowotworowe. Nad polifenolami z syropu klonowego trwają badania, dające nadzieję w leczeniu nie tylko niektórych nowotworów ale także cukrzycy typu II.
Niedawno odkryto w składzie syropu kwas abscyzynowy- związek który jest hormonem roślinnym, mającym także wpływ na człowieka a dokładnie na jego trzustkę, pobudzając ją do wydzielania insuliny.

Jak smakuje syrop klonowy?

Syrop smakuje słodko :) Dla mnie osobiście kojarzy się ze smakiem kleju na znaczkach (wspomnienie z dzieciństwa związane z wysyłaniem sterty kartek pocztowych na święta :)). Dzieciom smakuje, ale nie wszystkim tak samo. Smak może różnić się od rodzaju syropu, te jaśniejsze są bardziej delikatne, ciemniejsze mają lekko wyczuwalną nutę karmelu- co niektórym bardziej odpowiada.

Mimo tego, że niektóre składniki brzmią zachęcająco, trzeba zachować umiar- jak z wszystkim w życiu i unikać cukru w diecie. Nie chcę jednak odbierać córce słodkich wspomnień z dzieciństwa- naleśniki z syropem klonowym są u nas serwowane okazjonalnie- co wszystkim odpowiada, wpisały się bowiem w tradycję świątecznych poranków, kiedy mam wolne, co nie zdarza się niestety zbyt często, z racji wykonywanej przeze mnie pracy. Krótko mówiąc, jest u nas słodko ale z umiarem i zawsze ze zdrowym akcentem.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 30 października 2016

Skąd czerpać antyoksydanty? a może z Drzewa Cudów?

      "Drzewo Cudów" to roślina a właściwie drzewo tropikalne o nazwie Moringa Oleifera- inaczej Moringa Olejodajna lub też drzewo chrzanowe.
Nazwa olejodajna pochodzi stąd, że nasiona zawierają sporo jadalnego tłuszczu.

Nie tylko nasiona mają zastosowanie zdrowotne, także korzenie (o chrzanowym smaku) oraz liście. Najwięcej dobra drzemie jednak w liściach, które są przebogate w różnorodne substancje bioaktywne i są wspaniałym źródłem antyoksydantów.

Co zawiera Moringa?

W roślinie znajdziemy żelazo, wapń, potas, magnez, fosfor, krzem, bor, cynk, chrom, siarkę a także witaminy, prowitaminę A (beta karoten), witaminę E, grupę witamin B, C, D, K. Wszystko w sporych ilościach.

Liście Moringa zawierają komplet aminokwasów, obfitują w substancje działające przeciwzapalnie
Zawierają ponad kilkadziesiąt antyoksydantów ! Wśród nich znajdziemy luteinę, zeatynę, kwercetynę, salwestrol, chlorofil, zeaksantynę, glutation i inne (niemal 50!).

Moringa zawiera także kwasy m.in. Omega 3-6-9, enzymy, karoteny i inne.

Przebogaty skład sprawia , że roślina ma działanie przeciwzapalne, antyseptyczne, przeciwnowotworowe, działa korzystnie na nerki i wątrobę. Stosowana jest przy niedożywieniach, przy nerwobólach, bólach reumatycznych.

Jak wykorzystać liście moringa?
 
Suszone liście moringa (proszek) są doskonałe do zielonych koktajli wzbogacając je na maxa. Zazwyczaj robię koktajl z dodatkiem 3-4 czubatych łyżeczek na dzbanek (3-4 szklanki).
Można dodawać je tez do innych dań ale mam wrażenie, że w takiej formie sprawdzają się i smakują najlepiej. Ja swój proszek z liści moringa kupiłam  TUTAJ
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 25 września 2016

Owoc dzikiej róży- witamina C w dawce mega

      
   Uwielbiam dziką różę. Występuje pod wieloma postaciami (gatunkowymi) ale z pewnością zasługuje na miano naszego super owocu- mimo, że nie jest spożywana bezpośrednio.
        Jej owoc to prawdziwa bomba witaminowa, choć trzeba uczciwie powiedzieć, że zawartość poszczególnych witamin jest różna nie tylko od gatunku ale przede wszystkim od stopnia dojrzałości (głownie tej zbiorczej) oraz od przechowywania i stopnia przetworzenia.
        Owoce przemrożone, będące na krzewie zbyt długo czy zbierane w deszczu- mogą mieć bardzo mało cennej witaminy C, choć niektórzy uważają, że przemrożone są słodsze w smaku.

       Dlaczego warto sobie często przypominać o naszej rodzimej królowej witaminy C? Otóż właśnie kwas askorbinowy pozyskany z dzikiej róży jest znacznie lepiej przyswajalny od wszelkich syntetycznych witamin, nie mówiąc już o aktywności biologicznej samej witaminy. Jego zawartość zależna od różnych czynników może być bardzo bardzo różna, widełki wahają się między 300 mg a nawet (uwaga!!) 12000 mg (tak, dwanaście tysięcy miligramów). Za średnią wartość uznaje się ok 800-3000 mg.  Ale witaminy to nie wszystko!

Co zawiera dzika róża

Źródła podają, że zawierają ponad 130 związków ! Są to między innymi :
-wspomniana witamina C
-witaminy  E, B1, B2, B3, B6, K , prowitamina A
- karotenoidy np. likopen, ksantofile, beta-kartoten
- flawonoidy np. izokwercetyna, astragalina
- fenolokwasy
- fitosterole
- pektyny
- garbniki
- olejki eteryczne
- antocyjany
- kwasy organiczne :cytrynowy, jabłkowy, bursztynowy
- cukry
- mikroelementy (miedź, mangan, cynk)
- makroelementy (potas, wapń, magnez, fosfor, sód)

Działanie dzikiej róży

- immunostymulujące (poprawiające nasz system odpornościowy)
- przeciwzapalne (nawet przy ostrym zwyrodnieniu stawów)
- antyutleniające
- wzmacniające
- przeciwwysiękowe
- moczopędne
- uszczelniające naczynia krwionośne
- odtruwające
- antyrakowe -hamuje tworzenie się związków chemicznych odpowiedzialnych za procesy rakotwórcze

Co zrobić z dzikiej róży?

Przetwory z dzikiej róży charakteryzują się wysokim potencjałem antyutleniającym. Dziką różę można wykorzystać w przeróżny sposób, można z niej pozyskać m.in :
soki zagęszczone, nektary, syropy
konfitury i dżemy, sosy
mielona skórka- jako dodatek to wielu dań
herbata z suszu (bardzo bogata w polifenole)
nalewka, wina
ocet

Osobiście sama zbieram dziką różę, choć nie jest to zadanie łatwe (kolce). W tym roku przymierzam się do zrobienia własnego suszu i tradycyjnie zdrowotnej nalewki. Lubicie dziką różę?




Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

środa, 21 września 2016

Bakteriobójczy napój z imbiru - rozgrzewa i leczy


      Gdy zaczyna drapać mnie w gardle- od razu maszeruję po świeży imbir do sklepu. Kroję go w małe kawałeczki, zalewam wrzątkiem, po ostudzeniu dodaję miód i cytrynę do smaku. Niektórzy gotują chwilkę wodę z imbirem. To jest moja naturalna apteczka,  która jest skuteczna jak mało co. Dla ciekawskich to i owo o imbirze.

Skład  imbiru
Kłącze zawiera tłuszcze, błonnik, węglowodany, białka, witaminy i minerały (między innymi potas, fosfor, magnez, wapń). Nas interesują głównie fitoskładniki- bo one decydują o właściwościach prozdrowotnych. W zasadzie są to substancje lotne  : monoterpeny i seskwiterpeny, wśród nich np. zingiberol, geraniol, linalol, limonen, kamfen i inne związki ( niektóre nazwy mogą spowodować połamanie języka). Wśród fitoskładników nielotnych są to głównie ginerole i ich pochodne, paradole, zingeron. Ostry smak imbiru zawdzięczamy gingerolowi

Działanie

  • działanie przeciwcukrzycowe. -regulujące poziom cukru we kwi
  • poprawa profilu lipidowego we krwi, obniżenie poziomu cholesterolu (frakcji LDL) we krwi oraz triglicerydów
  • imbir ma silne działanie antyutleniające
  • imbir ma właściwości przeciwbakteryjne np. działa hamująco na pałeczkę zapalenia płuc a także na gronkowca złocistego i niektóre paciorkowce!
  • działanie przeciwgrzybicze- także na candidię z rodziny drożdżaków- co ciekawe silniejsze niż przeciwgrzybiczy antybiotyk nystatyna
  • działanie przeciwwirusowe
  • działanie przeciwpłytkowe- imbir zmniejsza agregację płytek krwi
  • działanie przeciwwymiotne (imbir jest składnikiem leków na chorobę lokomocyjną)
  • działa na wzdęcia i zaburzenia trawienne
  • działanie przeciwreumatyczne-zmniejsza dolegliwości bólowe i wysięk
  • właściwości rozgrzewające (przyspiesza także krążenie)
Jak stosować imbir? 

Imbir można stosować w postaci świeżej (nie tylko jako wspomniany napój) ale także do mięs (wieprzowina, drób) marynat czy deserów. Jest świetny także w postaci wysuszonej jako przyprawa (proszek).
Imbir jest składnikiem maści przeciwreumatycznych- można samemu też przyrządzić spirytus imbirowy do nacierań. Świeży imbir to także składnik naturalnych kosmetyków np. olejku na porost włosów 
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 17 września 2016

Czy czekolada jest zdrowa? Za i przeciw...


Kocham czekoladę- i wmawiam sobie, że jest zdrowa ;) no bo jest !

Czekolady możemy podzielić ogólnie na 4 typy: gorzkie, deserowe, mleczne i białe- różnią się zawartością miazgi kakaowej. Ilość składników czynnych biologicznie jest ściśle związana z zawartością miazgi - wobec tego czekolady gorzkie są po prostu zdrowsze od pozostałych.

Najzdrowsze zaś są czekolady typu  raw (surowe), bez dodatków mlecznych.

A jaka jest prawda o czekoladzie?

Za co ją winimy?
  • czekolada zawiera tłuszcz , pochodzący w głównej mierze z masła kakaowego- jest to przede wszystkim kwas stearynowy, który według badań nie podnosi poziomu cholesterolu ;
  • czekolada wymieniana jest wśród pokarmów, które mogą wywoływać zgagę ;
  • czekolada zawiera szczawiany- a więc może mieć potencjalny wpływ na rozwój kamicy nerkowej;
  • czekolada zawiera kofeinę (która jest alkaloidem)
  • czekolada zawiera fenylotylaminę mogącą wywoływać migrenowe bóle głowy- co ciekawe, czekolada biała, nie zawierająca wyciągu z kakao tych bólów nie powoduje;
  • czekolada działa drażniąco w przypadku zakażeń układu moczowego;
  • czekolada może sprzyjać wirusowi opryszczki- zawiera dużo argininy;
  • czekolada zawiera alkaloid teobrominę, pochodzący z ziarna kakaowca, uważana jest za substancję uzależniającą a dla naszych czworonogów (psów) trująca a czasem zabójczą!
  • zawiera tyraminę która moźe podnosić ciśnienie tętnicze, wpływać na rytm serca


Za co ją cenimy?

  • czekolada działa przeciwdepresyjnie- zawiera kofeinę - jak widzicie kofeina działa wielokierunkowo;
  • gorzka czekolada zawiera sporo miedzi- korzystnej w schorzeniach sercowo- naczyniowych;
  • zawiera związki polifenolowe- głownie flawonoidy, które wzmacniają serce, przy okazji mają wysoką aktywność antyoksydacyjną;
  • zawiera magnez korzystny dla osób pracujących umysłowo;
  • zawiera wapń, potrzebny nie tylko do przewodnictwa bodźców nerwowych, jest przecież składnikiem budulcowym kośćca;
  • zawiera fosfor, potrzebny do prawidłowej mineralizacjo kości i zębów;
  • zawiera przeciwutleniacze (polifenole) działające przeciwzakrzepowo oraz przeciwzapalnie;
  • zawiera pirazyne- składnik poprawiający pamięć i koncentrację;
  • czekolada zawiera selen i cynk które zwiększają wydzielenie endorfin czyli tzw. "hormonów szczęścia", za dobre samopoczucie odpowiada także hormon serotonina, który wytwarza się między innymi dzięki zawartym w czekoladzie aminokwasom;

Oczywiście z ilością czekolady nie należy zbytnio przesadzać, lepiej jest kupić jedną droższą prawdziwą gorzką czekoladę i delektować się jej smakiem (przy okazji korzystając z jej walorów zdrowotnych)  niż jeść częściej taką zwykłą, która zawiera sporo cukru i kalorii.

Jaka jest Wasza ulubiona czekolada? :)



Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 3 września 2016

Ziele ogórecznika - piękna i zdrowa ozdoba naszych ogrodów


Lato zbliża się ku końcowi, urlopy już pozostały wspomnieniem...
 Ja z wakacyjnego wyjazdu zapamiętam wiejski ogródek z gospodarstwa agroturystycznego, w którym mieszkaliśmy. Obfitował on nie tylko w ekologiczne warzywa ale także wspaniale pachnące ( i wyglądające ) zioła.
Urzekł mnie kwitnący na niebiesko ogórecznik lekarski. Jest po prostu cudny!

Co zawiera ogórecznik?
Ziele ogórecznika od dawna jest stosowane w fitoterapii. Bardzo popularny jest olej z nasion tej rośliny, który bogaty jest w niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe, obfitujący głównie w kwas linolowy, linolenowy oraz oleinowy.
Ziele zawiera śluzy, garbniki, saponiny, alkaloidy, kwasy organiczne, minerały ( w tym krzem), witaminy, kwasy tłuszczowe, cholinę, fitosterole,

Działanie oleju z nasion ogórecznika  (dostępny także w kapsułkach) jest dość szerokie- głównie przeciwzapalne, przeciwzakrzepowe, antyalergiczne, regeneracyjne czy też obniżające poziom cholesterolu. Jest zalecany zarówno cukrzykom jak i osobom narażonym na chorobę wieńcową.

Warto dodać, że olej z ogórecznika jest świetny w naturalnej kosmetyce i nadaje się do pielęgnacji skóry wrażliwej, suchej czy z problemami. Działa więc nie tylko od środka. Świeże liście ogórecznika czy też sok- są składnikiem odżywiających maseczek

A skąd nazwa ogórecznik?

Młode listki pachną i smakują jak ogórek :) nadają się jako dodatek do sałatki, można je przygotować podobnie jak szpinak. Smaczny jest twaróg z siekanymi listkami ogórecznika. Piękne kwiatki są również jadalne i można je fantazyjnie zastosować np. do zrobienia kostek lodu czy kandyzować i ozdabiać nimi desery.
Suszone ziele nadaje się na odwary czy napary. Herbatka działa lekko uspokajająco, moczopędnie i wykrztuśnie.

Ogórecznik jest rośliną miododajną , tam gdzie głównie występuje (rejon Morza Śródziemnego) jest czasem możliwość zdobycia miodu ogórecznikowego- przyznam, że chętnie bym taki przygarnęła. Wyczytałam, że ma niezwykle delikatny smak, co ciekawe, wpływa m. in na produkcje adrenaliny, działa przeciwgorączkowo, pomocny przy nerwicach czy depresji.

Uwielbiam rośliny zielne które nie tylko leczą ale także zdobią i smakują- a Wy ?



Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 15 lipca 2016

Antyrakowe warzywo czyli o brokule czule

Jak tu nie mówić czule o brokule. To wspaniałe i smaczne warzywo, a w zasadzie odmiana kapusty warzywnej, na stałe powinno zagościć w naszym menu- pod każdą postacią.


Brokuły mają w sobie prawdziwą antyrakową moc, dzięki zawartości wielu prozdrowotnych składników. Wśród nich, na szczególna uwagę zasługują związki polifenolowe, które są super wymiataczami wolnych rodników oraz glukozynonów. W brokule wykryto ponad 30 związków polifenolowych, nie ma sensu ich wszystkich wymieniać bo przy niektórych nazwach można wręcz połamać język ;).

Uaktywnienie glukozynolanów w naszym organizmie jest możliwe przy udziale rozkładu enzymatycznego, enzymy te zaczynają działać podczas siekania, tarcia, gryzienia czy gotowania- dopiero wtedy zostają przetworzone we właściwe substancje czynne, między innymi indole, izotiocyjany czy olejki gorczyczne.

Wśród antyrakowych fitochemikalii a dokładnie izotiocyjanów, za uwagę zasługuje osławiony już sulforafan. Związek ten pobudza nasze komórki do syntezy enzymów (chodzi o tzw. enzymy drugiej fazy), usuwających z komórek kancerogeny, czyli związki rakotwórcze.

Innym produktem enzymatycznego rozkładu glukozynolanów jest związek o nazwie indolo-3-karbinol, który wpływa na metabolizm estrogenu- uważa się, że z tego właśnie powodu, spożywanie kapustnych może zmniejszać ryzyko zachorowania na raka hormonozależnego, np. raka piersi.

 Co jeszcze zyskamy jedząc brokuły?

witaminy
beta - i alfa-karoten, witaminy A
witaminy B1, B2, B5, B6, kwas foliowy, witamina PP, witamina E., witamina C , witamina U

minerały : potas, wapń, fosfor, magnez, chlor, siarka, sód, żelazo, miedź, mangan

pozostałe, niemniej ważne składniki:

karotenoidy (luteina)
flawonoidy wśród nich flawonole (kwercetyna)
błonnik pokarmowy
fitosterole
glukozynolaty i izotiocyjaniany- wśród nich sulforafan

By nie tracić drogocennych związków, brokuła należy go krótko blanszować, najlepiej zjeść go na surowo, ale nie jesteśmy chyba do tego przyzwyczajeni, a może warto jednak spróbować?
Moje dzieci uwielbiają brokuły, na szczęście nie muszę je namawiać na to warzywo, najbardziej lubimy brokuła na parze, w towarzystwie innych warzyw, z ziołowym dipem, masłem i czosnkiem.


Brokuł kontra kapsułka
 
 Trzeba jasno podkreślić, że związki te zawarte w warzywach (czy też owocach) wchodzą w różnorakie interakcje z innymi substancjami biologicznie czynnymi, dzięki czemu ich działanie jest bardziej efektywne. Nie da się zastąpić całościowo "działającego", naturalnie stworzonego przez naturę warzywa, sztucznie wyciągniętym, oczyszczonym i odizolowanym suplementem w kapsułce. Owszem, można kupić sulforafan w pigułce- ale czy nie lepiej cieszyć się smakiem napakowanego witaminami, minerałami i innymi związkami warzywa? Tym bardziej ,że zyskamy znacznie więcej! Sami oceńcie.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

wtorek, 12 lipca 2016

Potencjał antyoksydacyjny jeżyny

Jeżyna (z łac. Rubus) należy do owoców jagodowych, choć sama roślina należy do rodziny różowatych. Inną nazwą jeżyny jest ostrężyna, która bardziej utkwiła mi w pamięci, ze względu na wspomnienia z dzieciństwa, kiedy moja mama zbierała leśne ostrężyny i maliny na sok dla nas (mamo, dzięki!).

Dobrze wiemy, że owoce jagodowe naszpikowane są wtórnymi substancjami roślinnymi, które pod postacią barwników zdobią i chronią rośliny, a nam ludziom, pomagają utrzymać zdrowy organizm.

Korzystne dla zdrowia barwniki (karotenoidy) zawarte w jeżynie to wspaniałe i nie jedyne czynniki antynowotworowe, o których warto pamiętać. Jeżyna zawiera bowiem kwas elagowy, będący związkiem z grupy polifenoli. Kwas ten zapobiega aktywowaniu rakotwórczych substancji.

Antyutleniacze
Aktywność antyoksydacyjna jeżyn opiera się głównie na połączonym działaniu  kwasu askorbinowego (witamina C), antocyjanin (barwników), flawonoidów i kwasów fenolowych, które nie tylko wymiatają wolne rodniki, ale także nadtlenki wodoru, tlenki singletowe.
Flawonoidy wraz z antocyjanami są cenne także ze względu na ich działanie ochronne na serce, wykazują także działanie antyrakowe (np. elagotoniny).
Związki fenolowe obecne są także w nasionkach- są to procyjanidyny oraz epikatechiny.

Opracowano metodę pomiaru pojemności antyutleniającej czyli zdolności pochłaniania reaktywnych form tlenu przez przeciwutleniacze. W tym zestawieniu jeżyna wypada bardzo dobrze.

Witaminy wprost z jeżyny

Owoce bogate są w  także witaminy A, E, B1, B2, B3, C , odrobinę witaminy K, P a także w mikroelementy potas, wapń, fosfor, magnez, żelazo, cynk. Jeżyna zawiera także mangan, działający aktywizująco na enzymy a także miedź, selen i inne pierwiastki śladowe.

W lecznictwie maja także zastosowanie liście jeżyny, taka herbatka (odwar) jest pomocna przy przeziębieniach, kaszlu a nawet anginie. Dzięki zawartości garbników działa także przeciwbiegunkowo.

Jeżyna rosnąca w stanie dzikim ma wyższą zawartość antyutleniająca polifenoli, uprawna nieco mniejszą. Roślina ta charakteryzuje się dużą zmiennością gatunkową. Gatunki uprawowe są różnorodne, odmiany bezkolcowe są dość popularne i warto pomyśleć o uprawie tych zdrowych owoców w przydomowym ogródku.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 10 lipca 2016

Czy raka da się uniknąć?

          Zdrowy organizm, doskonale odżywiony, z prężnie działającym, wydajnym systemem immunologicznym radzi sobie sam, nie tylko z rakiem.
Temat trudny, dla jednych tabu, dla innych temat rzeka- jednak nie sposób uniknąć tego pytania w dzisiejszym świecie. Możemy gdybać i dumać nad tym skąd bierze się ta wstrętna choroba, jednak za każdym razem, różnymi ścieżkami dojdziemy do sedna, że niemal wszystko sprowadza się do naszej odporności.

Oczywiście nie można zapominać o czynnikach sprzyjających powstawaniu nowotworów, o tym jaki styl życia prowadzi człowiek, między innymi stres, używki (głównie palenie), nadwaga, zanieczyszczone środowisko, wszechobecna chemia (proszki, płyny, szampony, dezodoranty itp.)- jednak to odżywianie (nasza odporność)  jest najważniejszą bramą która wpuści lub zatrzyma wroga. Odporność budujemy przede wszystkim odpowiednim odżywianiem. Trzeba mieć świadomość i przypominać sobie to każdego dnia, że w naszych rękach jest nasze zdrowie (a także innych).

Czynniki wywołujące raka, tzw. inicjatory można wyeliminować- świadome odżywianie zapewni nam dostarczenie czynników ochronnych, które w obfitości daje nam natura. Już w pierwszej fazie rozwoju raka naszą naturalną bronią mogą być zawarte w zdrowych roślinnych produktach tzw. wtórne substancje roślinne takie jak: kwasy fenolowe, flawonoidy, sulfidy, indole, inhibitory proteazy, lignany, karotenoidy, terpeny, fitosteryny. Naszą bronią są także witaminy, mikroelementy, błonnik i inne.

Dla niektórych z nas nazwy brzmią obco, nie w tym jednak rzecz, by znać wszystkie dziwne nazwy, rzecz w tym  by wreszcie zacząć w praktyce świadomie się odżywiać- a nasza dieta powinna w głównej mierze być oparta na produktach bogatych w wtórne substancje roślinne, których mamy pod dostatkiem.

Właściwości przeciwnowotworowe popularnych produktów spożywczych mogą dla niektórych być zaskakującym odkryciem- oby odkrycie to przerodziło się w pasję, życia w zdrowiu.

Oczywiście dziś, zdrowa żywność to pobożne życzenie, herbicydy, pestycydy, wyjałowiona gleba, zatrute środowisko, produkty o mniejszej zasobności substancji bioaktywnych- taka jest nasza codzienność. Dawne łany zbóż, tryskające zielenią grządki i uginające się od owoców sady- to marzenie niejednego z nas- a przynajmniej moje. Sklepowe, hipermarketowe warzywa i owoce, choć czasem ładnie wyglądające nie zawsze mają wiele wspólnego z naturalnym produktem.

Nie możemy jednak się poddawać, trzeba "zakasać " rękawy i zabrać się do roboty. Musimy zrobić wszystko by dostarczyć jak najbardziej różnorodną zdrową żywność. Nie trzeba koniecznie gonić po ekosklepach, bo wydamy na to fortunę- trzeba po prostu przestawić nasze myślenie i kupować w nich tylko to, czego w inny sposób nie możemy dostarczyć w codziennym żywieniu. Nie można oczywiście pójść na łatwiznę i zrezygnować z poszukiwań wokół siebie, czasem najciemniej pod latarnią.


Co możemy zrobić?

- Odświeżmy wszelki znajomości i poszukajmy wśród bliskich i dalekich kogoś, kto uprawia własne warzywa, owoce, ma swoje kury. Jeśli mieszkamy w większym mieście zainteresujmy się kooperatywami spożywczymi, dzięki którym możemy zakupić produkty, często nawet ekologiczne, prosto od rolnika. Coraz więcej kooperatyw spożywczych zrzesza gospodarstwa rolne z certyfikatami ekologicznymi.

Wsparcie sił obronnych naszego organizmu ma jeszcze wiele aspektów, pomóżmy sami sobie:


- bądźmy aktywni fizycznie, dążmy do szczupłości (nie do chudości);

- karmy nasze dzieci piersią, a przynajmniej zróbmy wszystko co możemy w tym kierunku;

- dokształcajmy się- postarajmy się poświęcić czas na mądrą lekturę- w sieci są miejsca w których możemy czerpać garściami wiedzę na temat zdrowych produktów, są grupy, blogi, fora. Część informacji trzeba umiejętnie "przesiać", grunt by się nie nakręcać, trzeba podejść do tego zdroworozsądkowo;

- przeanalizujmy wszystkie produkty które kupujemy nie tylko pod kątem składu (czytajmy etykiety) ale pod kątem ważności dla naszego organizmu, naszych sił obronnych;

-pożegnajmy cukier raz na zawsze, natura daje nam słodycz w innej postaci - zainteresujmy się naturalnymi zamiennikami cukru, a najlepiej przyzwyczajajmy się do potraw trochę mniej słodkich;

- nauczmy się rezygnować z czegoś mniej zdrowego ale "nagradzajmy" tą rezygnację czymś zdrowym, zdrowszym, nawet za cenę rodzinnych sprzeczek (dzieci, dziadkowie itp.);

- uświadamiajmy innych jak ważna jest odpowiednia dieta bogata w różnorodne czynniki prozdrowotne, namówmy bliskich na sałatkę zamiast na deser, szukajmy smaków które staną się ulubionymi, poznawajmy nowe, cieszmy się zdrowym jedzeniem;

- zainteresujmy się kosmetykami naturalnymi, domowymi miksturami dla naszej urody, brońmy się przed chemią tak jak się to tylko da;

- żyjmy w harmonii z innymi - złość, zazdrość, nienawiść, zawiść, chciwość...to trutki które nie pomagają nikomu w byciu szczęśliwym (czyt. zdrowszym) człowiekiem;

Zachęcam Was do pokochania warzyw, orzechów, nasion, owoców i wszystkiego co daje nam zdrowie!.



Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 8 lipca 2016

5 powodów dla których warto jeść czarne porzeczki.


Lato w pełni. Stragany uginają się od owoców. Wśród dobroci z naszych ogrodów i sadów pojawiają się czarne porzeczki, charakterystycznie pachnące i dla wielu z nas, będące wspomnieniem beztroskiego dzieciństwa.
Niestety nasze dzieciaki stając przed wyborem smakowitego owocowego deseru, po porzeczki sięgają zdecydowanie rzadziej, trzeba to zmienić- jest na to kilka powodów.

Kwas gamma-linolenowy

W nasionkach (pestkach) porzeczki czarnej jest spora zawartość kwasu gamma-linolenowego, który ma korzystne działanie na cały organizm. Taki sam kwas znajduje się tez w mleku kobiecym. W pestce znajdują się także inne kwasy tłuszczowe, między innymi rzadki kwas stearydynowy i inne NNKT. Nasionka zawierają także cenne antocyjany.

Witamina C

Owoc porzeczki zawiera pokaźną ilość witaminy C. Pod tym względem może konkurować z wieloma innymi owocami, przykładowo zawiera jej ponad trzykrotnie więcej niż cytryna. Oczywiście wśród rodzimych owoców pod tym względem najlepiej wypada dzika róża ale trzeba brać pod uwagę także aspekt praktyczny, porzeczka jest łatwo dostępna i można ją w sezonie jadać do woli.

Porzeczka zawiera także inne witaminy takie jak A  i witaminy z grupy B a także witaminę P i witaminę J -obie są tak zwanymi substancjami witaminopodobnymi, witamina P zwana rutyną oraz witamina J (zwana też C2) mają właściwości uszczelniające naczynia krwionośne, istotne są również w procesach przemiany materii.

Antyutleniacze

Kolor skórki owocowej mówi za siebie. Zawiera ona korzystne dla zdrowia składniki fenolowe takie jak barwniki antyutleniające, flawonole. Nie zapominajmy, że antyoksydantem jest także wspomniana witamina C. Antocyjany zawarte w porzeczce wykazują właściwości antywirusowe, antyrakowe. Ich zawartość różni się od odmiany, sposobu uprawy i stopnia dojrzałości. Najczęściej występującymi antocyjanami są glikozydy cyjanidyny i delfinidyny. Porzeczka zawiera dużo kwasów fenolowych, zidentyfikowano kilkanaście, co ciekawe wśród nich jest kwas sinapowy, który nie występuje w innych owocach. Antocyjany działają ochronnie na układ sercowo-naczyniowy, działają korzystnie na siatkówkę oka, poprawiając widzenie o zmroku.

Potas

Owoce zawierają sporo potasu, przy niskiej zawartości sodu, podobnie jest również w owocach odmiany czerwonej i białej. Taki stosunek pierwiastków uważa się za korzystny w różnych dietach, między innymi diecie dr Gersona, zajmującego się dietą antyrakową. Oprócz potasu porzeczka zawiera także wapń, magnez, fosfor, żelazo

Kwasy owocowe

Porzeczka zawiera sporo kwasów owocowych, między innymi winny, cytrynowy, szczawiowy, jabłkowy. Wykazują one korzystne działanie w układzie trawiennym, poprawiają działanie gruczołów trawiennych.

       Najzdrowsze są owoce spożywane na surowo, zjadane z całą skórką i pesteczkami. Można je mrozić i wykorzystywać poza sezonem. Zawartość związków biologicznie czynnych jest oczywiście niższa w soku niż w samych owocach, tym bardziej jeśli jest to produkt przetworzony.

Nie można oczywiście zapomnieć, że również liście czarnej porzeczki są zdrowe, zawierają całą gamę flawonoidów, garbniki, olejki eteryczne i składniki mineralne. Herbatka z suszonych liści pomaga w artretyzmie czy reumatyzmie.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

czwartek, 30 czerwca 2016

Dlaczego selen jest taki ważny?

Selen jest wspaniałym życiodajnym pierwiastkiem, którego nie może zabraknąć w naszej diecie.
Jest bardzo istotnym składnikiem tzw. formuły antyoksydacyjnej, w połączeniu z witaminami A, E i C wykazuje znaczące działanie antyrakowe. Trzeba jednak dodać, że ze względu na to, iż witamina C obniża wchłanianie selenu (jeśli pochodzi on z preparatu nieorganicznego) witaminę C podaje się osobno.

Selen jest silnym antyoksydantem, który doskonale współdziała z witaminą E. Jest niezwykle istotny w prawidłowym działaniu mięśnia sercowego i w ogóle naczyń krwionośnych.

Selen jest pierwiastkiem wspierającym układ odpornościowy, wpływa na produkcję przeciwciał, limfocytów i makrofagów. Wspomaga także detoksykację organizmu. Uważany jest za pierwiastek mający właściwości antywirusowe. Jego niedobór wiąże się z występowaniem depresji i pogorszeniem nastroju, jest także jednym z czynników żywieniowych wpływających bezpośrednio na powstawanie choroby Hashimoto - bo selen jest składowym enzymów biorących udział w metabolizmie hormonów tarczycowych.

Selen jest ważny w diecie kobiet ciężarnych gdyż wpływa na rozwój płodu.
Mężczyźni którzy chcą zostać tatusiami, powinni zadbać o zdrową dietę bogatą  między innymi w selen, gdyż jego niedobór może być przyczyna niepłodności. Dodatkowym atutem zażywania selenu w diecie jest jego pozytywny wpływ na włosy i paznokcie.

Selen zawarty jest  oczywiście w naturalnym pożywieniu, jednak trzeba mieć świadomość, że gleba w której rosną warzywa, owoce czy zboża, musi być zasobna w selen. Polskie gleby nie należą do zbytnio zasobnych w ten pierwiastek, generalnie gleba staje się coraz bardziej uboga  w różne mikroelementy- to taki syndrom naszych czasów.

Oczywiście najlepszym źródłem selenu jest naturalna żywność a nie kapsułki, co więcej, zyskamy selen jeśli z diety wyeliminujemy cukier. Dlaczego? Selen w obecności węglowodanów staje się mało przyswajalny dla organizmu, praktycznie jest wtedy bezużyteczny.
Selen jest potrzebny ale nie oznacza to, że mamy zażywać jakieś niebotyczne ilości tego pierwiastka, wszystko w nadmiarze jest szkodliwe.

Gdzie znajdziemy selen?

Trzeba pamiętać skąd pochodzi produkt- jak już pisałam wyżej, gleba uboga w selen nie da nam produktu który zawiera go w wystarczającej ilości. Produktem godnym uwagi i dostępnym dla nas są orzechy brazylijskie.
orzechy brazylijskie (wcześniej je namaczamy) są najbogatszym źródłem selenu- rosną w kraju o glebie bardzo zasobnej w ten pierwiastek, kilka orzechów (do 5) zapewnia dzienna dawkę!

Selen znajdziemy także w różnych innych produktach takich jak :
pestki słonecznika
zarodki pszenne, otręby

pełnoziarniste mąki (nie polecam pszenicy),
komosa ryżowa,
ziarno kukurydzy,
czosnek,ryż naturalny,
grzyby (np.pieczarki)
drożdże piwne (zalane wrzątkiem, wówczas są pozbawione aktywności- i takie są nam potrzebne),
jabłka, pomidory, banan, marchew ( w niewielkich ilościach)
orzechy nerkowce, laskowe
roszponka,
suszone morele i żurawina
soczewica,
pyłek kwiatowy
skorupiaki
ryby (dorsz, tuńczyk)
jajka
przetwory mleczne (poziom selenu uzależniony jest od paszy zwierząt)

Bardzo często nie jesteśmy w stanie dostarczyć w pożywieniu selenu - możemy rozważyć suplement- najlepiej naturalny, bez zbędnych substancji wiążących czy  innych dodatków. Z czystym sumieniem mogę poleć drożdże selenowe np. z dodatkiem pyłku kwiatowego.




Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

czwartek, 9 czerwca 2016

Czy warto jeść rzodkiewki?

           
    Choć pora nowalijek już dawno minęła dopiero na teraz na dobre kupuje rzodkiewkę. To pierwsze są napędzone nawozami a te teraz, spokojnie wyrosły w ciepłej glebie. Przynajmniej te, które kupuję na straganie od pewnej osoby.
Oczywiście te supermarketowe są dostępne cały czas ale uprawa w tunelach jakoś do mnie nie przemawia.
Rzodkiewka jest odmianą rzodkwi zwyczajnej, odmian jest sporo a niektóre wręcz zadziwiają swoim wyglądem, są na przykład długaśne jak parówki albo żółciutkie jak słonko. Nie brak również rzodkiewek fioletowych czy bieluśkich jak śnieg. Oczywiście różnią się smakiem, od słodko delikatnych po pieprzne, wręcz palące w język.

Co można poczynić z rzodkiewek?

Są przepyszne same, z niczym- wrzucone prosto do buzi, ale dobrze smakują też duszone, zapiekane, gotowane, tarte, dołożone do surówki, sałatki itp. Jak kto woli, bo na przykład Japończycy rzodkiewkę kiszą i marynują. Twarożek z rzodkiewką i śmietaną to moje.wspomnienie z dzieciństwa.
Prawda jest taka, by po prostu pokochać warzywa, przede wszystkim sezonowe i nasze :).
Jadalne są też młode liście- świetne do surówki czy sałatki, na kanapkę- nota bene są zdrowsze od korzeni rzodkiewki, oraz kiełki- które są bogatym źródłem witamin i minerałów.

A co dobrego ukrywa rzodkiewka?

Między innymi minerały: żelazo, miedź, mangan, potas i ukochaną przez włosomaniaczki siarkę, która poprawia kondycje włosów a także paznokci.
W rzodkiewce znajdziemy też witaminę C, witaminy z grupy B.
Szczypanie i pieczenie też ma swoje zalety. Olejki eteryczne (miedzy innymi gorczyczny) wykazują właściwości bakteriobójcze, regulują przemianę materii. Kiedyś "ostre" rzodkiewki były lekarstwem na pasożyty. Ale to nie wszystko, znajdziemy tu także związki -rafaniny, które dodatkowo wzmacniają bakteriobójcze właściwości rzodkiewek, działają też hamująco na niektóre wirusy i grzyby.
Wszystkie te dobroci możemy sobie sami zafundować, wystarczy wysiać nasionka na grządce lub do pojemnika i wyhodować sobie na słonecznym balkonie czerwone (choć niekoniecznie) pyszności. Smacznego!



Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

wtorek, 7 czerwca 2016

Mąka kokosowa -do czego ją używać?

Jak już wcześniej pisałam, w mojej kuchennej szafce pojawiła się mąka kokosowa. Przyjemnie pachnąca zawartość opakowania wylądowała w szklanym słoju- by mogła posłużyć nam dłużej.

Mąka kokosowa pozyskiwana jest z drobno zmielonych orzechów kokosowych lub pozostałości części kokosa po wytłoczeniu z niego oleju kokosowego, mogą z tej racji różnić się jakością i zawartością chemiczną.  Ma przyjemny słodkawy zapach, który zachęca do tego, by użyć ja do słodkich wypieków- ale niekoniecznie;).
Ze względu na to, że nie zawiera glutenu, jest chętnie stosowana przez osoby z celiakią, czy też nadwrażliwością na gluten. ( generalnie kokos bardzo rzadko uczula).
Często używana jest również przez osoby będące na popularnej ostatnio diecie paleo, gdyż zawiera mało węglowodanów a  bardzo dużo błonnika. Nawet mąka kokosowa odtłuszczona ma więcej tłuszczu niż mąka pszenna. Osoby ograniczające błonnik w diecie powinny mąkę kokosową stosować z umiarem.

Charakterystyczne cechy mąki kokosowej to jej bardzo duża zdolność absorpcji wody. Wchłania ją jak gąbka;). Wobec tego, należy ją odpowiednio używać w kuchni, zawsze pamiętając by używać więcej płynów, w porównaniu do użycia zwykłej mąki pszennej. Mąka kokosowa nie jest łatwą mąką ale wystarczy nieco poeksperymentować by uzyskać coś dobrego i zdrowego. Moim zdaniem jest wydajna, można używać jej na surowo, więc sposobów na jej użycie jest sporo. Ze względu na swoja wysoką chłonność warto mąkę kokosową przesypać do szczelnego pojemnika, najlepiej szklanego (tak też zrobiłam) i trzymać w zacienionym miejscu, a najlepiej w lodówce.

Do czego można używać mąki kokosowej?
 - do ciast, ciasteczek, słodkich wypieków
- naleśników, placków
- zagęszczenie sosów, zup
- dodatek błonnikowy do koktajli
- jako panierka-  nie tylko do mięsa

poniżej przepis z użyciem mąki kokosowej:

Kokosowo-bananowe naleśniki
Nasze naleśniki z mąki kokosowej robimy w bardzo prostej wersji- pysznej, szybkiej i zdrowej. Są pyszne na ciepło i na zimno- z powodzeniem zastępują tradycyjna kanapkę do szkoły i pudełka śniadaniowego.

składniki:
 mąka kokosowa 3 łyżki
 jajka- 2-3 duże
2 banany mocno dojrzałe, najlepiej w brązowe kropki
cynamon
szczypta kurkumy i pieprzu
olej kokosowy do smażenia lub masło klarowane
syrop klonowy do polania

Składniki miksujemy, na chwilę odstawiamy by ciasto odpoczęło. Smażymy i podajemy, polewając syropem klonowym. Przepis można modyfikować, by uzyskać ulubiony produkt końcowy ;) niektórzy do ciasta dodają mleka kokosowego, kakao- najlepiej pokombinować samemu, zapewniam, że szybko się robi i szybko znika z talerza.



Mąka kokosowa sprawdza się dobrze w połączeniu z innymi mąkami , np. gryczaną- z takiej mieszanki robię naleśniki, które bardzo smakują dzieciom. By ciasto nie było zbyt suche- trzeba dodać nie tylko więcej płynów (wody, mleka, tłuszczu) ale np. rozgniecionego banana  i przy okazji ograniczyć szkodliwy cukier. Uważa się, że 1/3-1/4 szklanka  mąki kokosowej odpowiada 1 szklance mąki pszennej.  By ciasto bardziej się kleiło (pamiętajmy, że w mące nie ma glutenu) można użyć więcej jajek lub nieco zalanego wrzątkiem mielonego siemienia lnianego.

Gdzie kupić?

Obecnie ceny mąki kokosowej spadły, kiedyś był to produkt dość drogi.
W sklepie z którego otrzymałam mąkę : bioindygo.pl  jest w atrakcyjnej cenie.
Pamiętajcie, że możecie użyć też kodu rabatowego i zyskać 5% rabatu.
Dla przypomnienia przy zamówieniu trzeba wpisać kod:
  dieta-surowa.blogspot.com6


Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

czwartek, 2 czerwca 2016

Zdrowa paczka z Bioindygo.pl

      Właśnie dostałam paczuszkę ze zdrowymi produktami wprost ze sklepu bioindygo.pl.

Zdrowe smakołyki to :  mąka kokosowa, daktyle bez pestek, miechunka - jagody Inków, BIO Ocet jabłkowy, BIO Moringa (proszek), syrop klonowy, morwa biała bez pestek.

Już wkrótce napiszę o mące kokosowej, która jako pierwsza skusiła mnie zapachem.

Dla -Was już dziś
 specjalny 5% rabat na zakupy w sklepie bioindygo.pl :)

wystarczy  zaznaczyć  "mam kupon rabatowy" i wpisać poniższy kod:

dieta-surowa.blogspot.com6
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

niedziela, 29 maja 2016

Melisa mi nie zwisa- czyli rozmyślania nad tym- czy melisa jest zdrowa?

Świeże listki melisy już od dawna sterczą z mojej ziołowej doniczki. Dorzucam je od czasu do czasu do koktajlu lub na kanapkę, chętnie zjadam w sałatce - bardzo lubię jej smak i zapach, lekko cytrynowy - zupełnie inny niż w ziołowej herbacie z suszu.
 Melisa (melissa officinalis) jest ciekawym ziołem i nie dokonam odkrycia pisząc, że działa uspokajająco, wpływa łagodząco na stres, którego w dzisiejszym świecie nam nie brakuje, ułatwia zasypianie. Ma właściwości regulujące pracę przewodu pokarmowego, rozkurczowe (na mięśnie gładkie).

Swój świeży cytrynowy aromat zawdzięcza zawartości olejków eterycznych, bogatych  między innymi w citral, citronelal, geranial, kariofilen i inne związki. Nie każdy wie, że melisa ma właściwości bakteriobójcze- dzięki zawartości kwasu kawowego, co więcej, zawiera związki wpływające ochronnie na wątrobę, działa też lekko żółciopędnie. W swoim składzie ma także inne kwasy, flawonoidy, fenolokwasy i inne związki.
Melisa jest uznawana za zioło wpływające łagodząco na alergie, przy dłuższym stosowaniu wpływa na tarczycę (hamująco). Pozyskany z melisy olejek ma właściwości wirusobójcze, bakteriobójcze, działa też na grzyby. Takim olejkiem można smarować opryszczkę- ponoć pomaga.

Napar z melisy, lekko osłodzony miodem jest fajną alternatywą dla napoi wszelakich- dla naszych dzieci. Nieco wycisza i fajnie smakuje.

Melisa melisie nie równa
Zarówno melisa kupiona w markecie w postaci  świeżej (w doniczce) czy w torebce (susz) nie ma za wiele wspólnego z melisą. Taka melisa (jak dla mnie pseudomelisa) może tylko rozczarować, smakuje nijak i w zasadzie jej działanie jest nikłe albo nawet żadne. Nie uspokaja- tak jak głoszą napisy na opakowaniu i nie smakuje tak, by nas zachwycić. No bo jak ma działać uspokajająco jak nie zawiera prawie wcale olejków eterycznych?
Zapewniam, że nie można jej porównać z ziołem, które wyrośnie na naszej własnej działce z nasionka. Tylko takie zioła zachowują swój aromat, mają odpowiednią zawartość olejków eterycznych. Kto chce poznać prawdziwy smak melisy, musi niestety się natrudzić, ja jako mieszkanka osiedla świetnie sobie radzę- mam moją ukochana mini uprawę ziół w doniczkach na parapecie.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 27 maja 2016

Ż jak żółtko- dlaczego powinieneś jeść jajka?

 Żółciutki środek każdego jajka to skarbnica zdrowia. Choć zazwyczaj jajo zjadamy w całości warto wiedzieć co kryje się w samym środku- czyli w żółtku- by w ten sposób uświadomić sobie jaki to cenny składnik pokarmowy.

Żółtko jaja zawiera ok 30% lipidów w których doskonale rozpuszczają się witaminy A, D, K oraz E- stając się przez to lepiej przyswajalne. Tak przy okazji, w porównaniu do białka,w żółtku jest około 5 razy więcej witamin niż w białku. Oprócz witamin rozpuszczalnych w tłuszczach znajdziemy tu cały arsenał witamin z grupy B: B1, B2, B9, B12, nie ma tu jednak witaminy C. Z minerałów możemy natomiast wymienić żelazo, potas, fosfor, magnez czy cynk.

Jeśli chodzi o lipidy to są to w głównej mierze triacyloglicerole oraz fosfolipidy, o dobrym stosunku nienasyconych kwasów tłuszczowych. Oczywiście żółtko zawiera też cholesterol (w przeciwieństwie do białka)- ale przecież doskonale wiemy, że jest on nam potrzebny by nasz organizm prawidłowo funkcjonował- wchodzi między innymi w skład ścian komórkowych, osocza krwi i jest niezbędny do tworzenia kwasów żółciowych czy tez hormonów. Wśród fosfolipidów warta uwagi jest lecytyna
- która jest wręcz niezbędna do prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, jest między innymi składnikiem mózgu i komórek nerwowych, wpływa regulująco na cholesterol- podnosząc poziom tzw. "dobrego cholesterolu". Działa jako emulgator tłuszczów, rozbijając go na mniejsze cząsteczki.

Częścią składową lecytyny jest między innymi cholina, która jest niezbędna w procesach zapamiętywania (ma wpływ na neuroprzekaźnik mózgowy-acetylocholinę), przeciwdziała depresji, demencji. Jest niezwykle ważnym składnikiem diety kobiet ciężarnych i małych dzieci gdyż ma wpływ na prenatalny i noworodkowy rozwój mózgu. Jestem wdzięczna moim rodzicom, że jako małe dziecko bardzo często wcinałam jajko na miękko, to jedno z moich najwcześniejszych dziecięcych wspomnień związanych z jedzeniem.

Kilka słów o białku- co ciekawe, to właśnie białko zawarte w żółtku, a nie w białku jaja, jest lepiej przyswajalne  ma wyższą wartość biologiczną, ma bardzo dobry skład aminokwasowy, zawiera także naturalne przeciwciało-immunoglobuliny.
Żółtko jest bardziej kaloryczne niż samo białko.

A dlaczego żółtka jajka są żółte?
 Żeby je można było łatwo oddzielić- tak mówią moje dzieci. Może to i prawda, ale tak na prawdę swój kolor zawdzięczają między innymi kurzej diecie- jeśli zawiera produkty (np. rośliny- przykładowo kukurydza, lucerna czy trawa) bogate w karotenoidy żółty będzie bardziej żółty.
To także zasługa żółtego barwnika występującego naturalnie w żółtku- luteiny, która należy do grupy ksantofili. Luteina jest przeciwutleniaczem, który chroni siatkówkę oka przed uszkodzeniami powodowanymi przez wolne rodniki. Obok luteiny występuje równie ważna zeaksantyna, o podobnych właściwościach co luteina. Oba barwniki zapobiegają także degeneracji plamki żółtej oka. Okularnicy powinni więc regularnie wcinać jajka. Co więcej, jeśli mamy wpływ na to co jedzą kury, bo przykładowo je hodujemy, możemy wzbogacać paszę kur w ekstrakt nagietka, dzięki czemu jeszcze bardziej wzbogacimy żółtko jaja w drogocenne karotenoidy.

A wiecie co to jest kwas sialowy? to odkryty całkiem niedawno, czynnik antybakteryjny i antywirusowy zawarty właśnie w żółtku jaja. Pod skorupką znajduje się więc sporo takich zdrowotnych niespodzianek i pewnie dowiemy się jeszcze nie jednego.

Jakie jajka?
Oczywiście jadamy nie tylko jaja kurze ale także, gęsie, przepiórcze, bażancie, strusie i najmniejsze- przepiórcze. Najcenniejsze są z pewnością jaja pochodzące od tzw. "szczęśliwych" ptaków- i nie chodzi tu tylko o warunki życiowe, ale przede wszystkim o paszę.
Chów wolny nie zawsze oznacza naturalny wybieg, a to właśnie na naturalnym wybiegu znajdują się rozmaite zioła rosnące w trawie.
Zawsze należy bardzo, bardzo dokładnie myć jaja przed ich spożyciem, można nawet je sparzyć wrzątkiem- w wiadomym celu- zminimalizowaniu ryzyka salmonelli, która w zasadzie "siedzi" głównie na skorupce jajka.
Abstrahując zupełnie od tematów typowo dietetycznych, warto dodać, że żółtka są doskonałym składnikiem bazowym naturalnych kosmetyków, między innymi odzywek do włosów czy maseczek. Polecam!

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

środa, 25 maja 2016

Cytryniec chiński- mało znana roślina warta uwagi

         
Uwielbiam rośliny, które nie tylko pięknie wyglądają ale zarazem leczą i karmią. Tak właśnie jest z cytryńcem chińskim, roślina ciekawa i z potencjałem, rosnąca w lasach i dolinach dalekiego Wschodu. Niektórzy z powodzeniem uprawiają ją w naszych rodzimych warunkach, jako roślina ozdobna (jest pnączem) pojawia się także w parkach.

              Surowcem zielarskim są owoce, nasiona, liście i wierzchołki pędów. Owoce, soczyste kuliste jagody, zawierają szereg kwasów owocowych takich jak kwas cytrynowy, jabłkowy, winowy. Bogate są także w cukry, pektyny, garbniki, fitosterole, bioflawonoidy, substancje mineralne (fosfor, potas, krzem, witaminy (C, E,). Zawiera schizandrynę- od której zawdzięcza swoją łacińską nazwę (Schizandra chinensis), działa ona wzmacniająco i tonizująco.

W niemal każdej częściach rośliny są olejki eteryczne (bogate w cytral), a także lignany w różnych ilościach. Liście i pędy zawierają olejki eteryczne, lignany, wszystkie te składniki mają pozytywny wpływ na układ nerwowy, także na schorzenia degeneracyjne. Nasiona natomiast bogate są w tłusty olej.

          Badania wykazują , że mają korzystny wpływ na prace naszego umysłu ale także wzmacniają siły fizyczne. Poprawie ulega koncentracja i pamięć - prawie jak red bull tylko naturalnie i zdrowo ;)

Ponadto cytryniec zwiększa zdolności adaptacyjne organizmu (działanie adaptogenne), zmniejsza podatność na stres, działa antydepresyjnie. Ma wpływ ochronny na wątrobę. Owoce można spożywać bezpośrednio, przetwarzać na np. konfitury, bądź suszyć. Suszone owoce mają specyficzny kwaskowato-eteryczny smak.
                                     
     Z owoców przygotowuje się odwary, napary i wyciągi alkoholowe.

               Literatura podaje, że cytryniec wraz ze swoim zdrowotnym arsenałem to roślina dająca nadzieję chorym na Alzheimera, stwardnienie rozsiane czy autyzm a nawet chorującym na nowotwory. Czytając to zawsze trzeba pamiętać, że samo spożywanie danej rośliny nam nie pomoże, często trzeba nastawić się na standaryzowane preparaty dawkowane i zalecane przez odpowiednich lekarzy, naturoterapeutów, o których niestety dość trudno. Z drugiej jednak strony, jesteśmy pobudzeni do myślenia, jak bardzo bogata leczniczo jest natura wokół nas.
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

poniedziałek, 23 maja 2016

Betaglukan i jego właściwości zdrowotne

Beta-glukan (β-glukan, betaglukan) jest polisacharydem, który wiążąc się z różnymi glikozydami, wykazuje różne właściwości, w tym także zdrowotne. Jest składową błonnika pokarmowego i występuje w odmiennych formach, w różnym stopniu rozpuszcza się i ma różną masę cząsteczkową- a to przekłada się na zdolności beta-glukanu jako immunostymulatora.

O beta-glukanie stało się głośno już jakiś czas temu. Potwierdzono jego wpływ na obniżenie stężenia cholesterolu LDL czy tez glukozy we krwi. Uważa się, że wspiera system odpornościowy i reguluje pracę jelit, zapobiegając przy okazji otyłości.Beta-glukan jako immunostymulator zwiększa aktywność leukocytów, szczególnie makrofagów (pierwsza linia obrony), przyczynia się także do lepszej ochrony przed różnymi patogenami, wirusami czy bakteriami a także przed narastaniem komórek rakowych.

Aby nasz układ immunologiczny był prężny i aktywny, nie można go "dokarmiać" tylko od czasu do czasu, składniki immunostymulujące należy dostarczać każdego dnia- pewnie dlatego powstało hasło "owsianka każdego ranka".
No właśnie- skąd ten owies?  a właśnie dlatego, że Beta-glukan znajdziemy przede wszystkim w owsie, jęczmieniu (także w życie, sorgo czy kukurydzy), grzybach (m.in. boczniak, twardziak jadalny czy Shiitake), drożdżach i algach.

 W aptece możemy dostać oczywiście beta-glukan pod różną postacią, np. proszku, kapsułki, syropu czy tabletek do ssania. Ze względu na immunostymulujące właściwości beta-glukanu,jest on chętnie kupowany. Pamiętajmy jednak, że wyizolowane substancje na ogół nie mają takiego szerokiego działania jak to, co w naturze zawarte jest jako jeden z wielu składników- czyli występuje naturalnie, oddziałując na siebie na wzajem. Gdy nie mamy jednak możliwości skomponowania odpowiednio zróżnicowanej diety, warto wówczas, w celach profilaktycznych zażywać beta-glukan- wspierając w ten sposób swoją odporność.




Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

czwartek, 28 kwietnia 2016

Botwina- wiosenne pyszności

Uwielbiam młode liście i korzenie buraka ćwikłowego. Moja mama robi z botwiny najlepszą na świecie zupę, która nigdy się nie nudzi. Jest nie tylko pyszna, cudownie kolorowa ale i zdrowa.

Młode listki są pełne witamin, odtruwają organizm i pobudzają apetyt. Zawierają nieco więcej składników mineralnych niż korzenie (między innymi żelazo, magnez), mają też więcej białka, są zasobne w witaminy głównie z grupy B i witaminę C.
Młode buraczane liście są źródłem antyoksydantów- zawierają nie tylko antocyjany ale i flawonoidy, znajdziemy w nich ponadto związki siarki oraz biotynę- które są dodatkowo sprzymierzeńcami urody, wpływają bardzo korzystnie na cerę.

Listki zawierają cenny błonnik, ich lekko kwaskowaty posmak zawdzięczamy zawartości kwasów między innymi kwasu cytrynowego, jabłkowego, winnego i szczawiowego.

Trzeba pamiętać, że botwina zawiera dużo kwasu szczawiowego- który jest naturalnym składnikiem antyżywieniowym. Zbyt duża ilość kwasu szczawiowego w diecie sprzyja wytrącaniu jonów wapnia we krwi, może powodować kamicę nerkową czy niewydolność nerek.
Ale spokojnie..
Zważywszy jednak na to, że botwina jest produktem sezonowym, przedawkowanie szczawianów raczej nam  nie grozi, no chyba , że jesteśmy w grupie ryzyka, mamy tendencję do odkładania się złogów na nerkach, wówczas trzeba ograniczyć botwinkowe pyszności.

Korzenie i łodyżki młodego buraka zawierają czerwony barwnik- betaninę który jest wrażliwy na działanie temperatury- z tego względu warto listki zjeść na surowo w wiosennej sałatce czy jako dodatek do zielonego koktajlu.

A boćwina? czy to to samo? w niektórych regionach kraju potocznie używa się zamiennie obu nazw. W rzeczywistości boćwina jest liściastą odmianą buraka, różni się od swojego kuzyna, buraka ćwikłowego, ma dużo większe liście i jak sama nazwa wskazuje, to liście graja "pierwsze skrzypce". Oczywiście również jest zdrowy.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 15 kwietnia 2016

Orkiszowe kłosy-czy pradziadek pszenicy rzeczywiście jest zdrowy?

 Orkisz gości w moim domu już od dość dawna. Wszystko zaczęło się od poszukiwania zboża, które zawiera mniej alergizujący gluten. A jak się okazało, że w starożytności orkisz był pokarmem gladiatorów...to zaczęła się nasza orkiszowa przygoda.

Orkisz jest bardzo starą odmianą pszenicy (obok samopszy i płaskurki) ale znacznie zdrowszą i niestety też droższą. Ja jednak wychodzę z założenia, że lepiej kupić miej lepszego produktu niż więcej gorszej jakości. Słynna Św. Hildegarda ukochała sobie to zboże, i chyba po części dzięki niej, nastąpił pewien orkiszowy renesans i moda na orkiszowe produkty.

Czym wyróżnia się orkisz?
W zbożu tym jest więcej białka w porównaniu do zwykłej pszenicy, a białko to ma wyższą wartość biologiczna i lepiej trawi się.

Orkisz zawiera więcej cynku, selenu i miedzi niż zwykła pszenica, zawiera też więcej tłuszczy- chodzi głównie o nienasycone kwasy tłuszczowe. Zawarte w tłuszczu fitosterole są bardzo pomocne w obniżaniu cholesterolu. Jeśli chodzi o witaminy, tutaj znowu góruje orkisz- zawiera więcej witamin A, E, D niż pszenica. Najwięcej składników pokarmowych mieści się w środku ziarna , a nie w łusce.
Orkisz zawiera także związki immunostymulujące- mukopolisacharydy. Kwas krzemowy zawarty w ziarnie świetnie wpływa na kondycję włosów, paznokci i skóry- to dobra wiadomość dla tych którzy chcą od środka zadbać o swój wygląd.

Jeśli chodzi o gluten, czasem jest go nawet więcej niż w zwykłej pszenicy ( w zależności od odmiany) jednak jest on dużo lepiej tolerowany i trawiony, niektóre źródła podają nawet, że pełnoziarniste produkty orkiszowe można z powodzeniem stosować u osób chorych wrażliwych na gluten a nawet u chorych na celiakie.

A wiecie co to jest rodanit? To czynnik wzrostu komórek- głównie nerwowych i komórek krwi, działa podobnie jak antybiotyk, a także przeciwzapalnie i przeciwnowotworowo.

            Kolejną cecha wyróżniającą orkisz, na tle innych zbóż jest jego odporność na negatywne wpływy środowiskowe, ziarno zawiera znacznie mniej metali ciężkich- co czyni to zboże pożądanym produktem w rolnictwie ekologicznym.
Trzeba jednak pamiętać, że nie wszystkie odmiany orkiszu są tak bardzo prozdrowotne. Na rynku są dostępne odmiany z domieszką genową innych zbóż, warto szukać odmian czystych i pewnych a przeede wszystkim pytać producentów o to, jaką odmianę orkiszu używają.
Do czystych odmian orkiszu należą: Frankenkorn, Steiners Roter Troler, Schwabenkorn, Ostro oraz Oberkulmer Rotkorn. Czasem warto sięgnąć po produkty niemieckie czy czeskie, choć na naszym rynku można kupić orkisz dobrej jakości.

Orkisz można spożywać na przeróżne sposoby- mamy do wyboru mąki, płatki, kasze (różnej grubości), preparowane ziarno, a nawet kawę ( z prażonych ziaren). My w domu pieczemy chleb, robimy naleśniki, płatki na śniadanie i uwielbiamy kaszę orkiszową jako dodatek do obiadu lub samodzielne danie. Pycha!

Mąkę orkiszową można kupić :TUTAJ
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

środa, 6 kwietnia 2016

Zdrowe i pyszne sałatki

sałatki
sałatki

Zdrowa przystawka powinna składać się z aromatycznych warzyw, garści wartościowej sałaty i pysznego, domowego dressingu. Kompozycję ogranicza jedynie wyobraźnia. Wysokiej jakości, świeże składniki i fantazja kucharza są gwarancją sukcesu.


Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 13 lutego 2016

Antocyjany w diecie- po co nam barwniki roślinne?

 Antocyjany 

Antocyjany są substancjami barwnikowymi zawartymi w warzywach, owocach i innych roślinach, są barwy niebieskiej, fioletowej lub czerwonej- barwa ta, w zależności od ph komórek roślinnych, zmienia się, przybierając różne odcienie czerwieni, fioletu i niebieskiego.
Występują w stanie wolnym lub związanym glikozydowo. Należą do związków polifenolowych- flawonoidów.
Związki antocyjanowe są wrażliwe na utlenianie i podgrzewanie, są rozpuszczalne w wodzie.

Zidentyfikowano ponad 300 różnych antocyjanów, wśród nich można wymienić m.in takie jak: cyjanidyna, pelargonidyna, malwidyna, petunidyna, paeonidyna, delfidryna.
Synteza antocyjanów przebiega przy udziale fotosyntezy, dlatego też owoce dojrzewające na słońcu (na drzewach , krzewach) mają pełniejszą barwę, zawierają więcej antocyjanów i są oczywiście zdrowsze od tych, które zerwane wcześniej dojrzewają w magazynach. Owoce czy warzywa koloru zielonego, również mogą zawierać antocyjany- w tym przypadku sa one "ukryte" pod zielonym chloforilem.
W produktach spożywczych antocyjany oznaczone są jako E163- są całkowicie bezpieczne.


Działanie antocyjanów;
- uszczelniają naczynia krwionośne, działają przeciwmiażdżycowo
- są antyoksydantami
- wymiatają wolne rodniki
- obniżają cholesterol ogólny ale podnoszą "dobry" cholesterol
- działają przeciwzapalnie
- działają przeciwwysiękowo
- przeciwdziałają zmianom zwyrodnieniowym
- działają antyrakowo- aktywują proces apoptozy czyli zaprogramowanej śmierci komórki
- poprawiają krążenie krwi
- poprawiają mikrokrążenie siatkówkowe

Gdzie znajdziemy najwięcej antocyjanów? 

borówka czernica,
owoc bzu czarnego
winogrona (dużo w skórce)
aronia
czarna porzeczka
kapusta czerwona
czerwone wino
maliny
jeżyny
bakłażany

mniej znane
czarna marchew
kwiat malwy czarnej
ketmia (Hibiskus)




Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

poniedziałek, 8 lutego 2016

Warzywa kapustne kontra "raczysko"

O tym, że warzywa kapustne są zalecane w diecie antynowotworowej wiadomo już dawno.
Warto jednak ciągle i ciągle przypominać sobie o tym fakcie, zwłaszcza, że życie nas nie rozpieszcza i co chwilę dowiadujemy się o chorobie kogoś bliskiego czy znajomego.

Warzywa krzyżowe, do których należą kapustne, oferują nam wspaniałą broń, którą trzeba wykorzystać, każdego dnia. Zawierają bowiem tioglikozydy (glukozynolaty) i inne aktywne związki, mające znaczenie w profilaktyce antynowotworowej między innymi raka prostaty, płuc, piersi, trzustki, pęcherza, żołądka, jelita

Produkty enzymatycznego rozpadu glukozynolatów (zwanych też glukozynolanami) wpływają na usuwanie związków rakotwórczych z komórek
Warzywa kapustne to także arsenał innych substancji wspomagających nasze zdrowi, to wspaniałe źródło witamin (C, PP, kwasu foliowego, karotenu) , minerałów (potas, żelazo, wapń, selen) , flawonoidów, polifenoli

W grupie glukozynolanów, które składają się z  trzech cząstek takich jak : glukoza+siarka+ reszta aminokwasowa, wyodrębniono kilkanaście ich rodzai, w zależności od rodzaju reszty aminokwasowej. Zawartość i rodzaj glukozynolanów jest różna u różnych warzyw.
Przykładowo : synigryny, glukonapiny i glukobrassicyny  najwięcej jest w brukselce, glukoiberyny w białej kapuście. Nawet same odmiany gatunkowe w obrębie jednego rodzaju warzywa, ukazują duże różnice zawartości glukozynolanów.

Glukozynolany podlegają hydrolizie w wyniku które powstają indole, tiocyjaniany, izotiocyjaniany i nitryle . Nie ma sensu wymieniać wszystkich produktów rozpadu, jest ich dużo, warto wyróżnić te, które mają szczególne znaczenie zapobiegawcze  we wczesnych etapach kancerogenezy są to: izotiocyjanian fenyloetylu, sulforafan oraz indolo-3-karbinol.
 Nazwy trudne do zapamiętania, ale ważne by wiedzieć gdzie znajdziemy te związki . Sulforafan znajdziemy głównie w brokułach, izotiocyjanin w kapuście białej  a indolo-3-karbinol w kapuście białej i kalafiorze. Nie oznacza to oczywiście, że mamy zrezygnować z pozostałych kapustnych, których jest bardzo dużo, ale szczególnie w diecie trzeba uwzględnić te warzywa.
Działanie antyrakowe glukozynolatów polega także na blokowaniu tych czynników które mogłyby uszkodzić DNA komórki a także na wzmocnieniu zaprogramowanej śmierci komórek rakowych.

Trzeba wspomnieć jeszcze o jednym, a mianowicie o działaniu niepożądanym tzw. substancji antyodżywczych zawartych w kapustnych, są to goitrogeny- mogące wpływać na zaburzenie metabolizmu tarczycy, efektem tego może być działanie wolotwórcze.
Zakładając, że kapusta nie będzie spożywana przy na każdym posiłku i dieta będzie zawierała jod (sól jodowana) można uznać, że nie jest to problem.
Uważa się, że czynnik wolotwórczy jest częściowo dezaktywowany przez gotowanie czy kiszenie. Osoby ze schorzeniami tarczycy powinny więc zachować zdrowy rozsądek i nie rezygnować z kapustnych, które są tak cenne w diecie antynowotworowej.

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 6 lutego 2016

Czosnek w diecie

Czosnek ma swoich ogromnych miłośników jak i wrogów- ze względu na swój zapach i smak.
Ale jeśli chodzi o walory zdrowotne, niewielu może się poszczycić taką naturalną mocą. Czosnek ma po prostu power!

Czosnek (Allium)-  do tej rodziny roślin należy kilkaset gatunków ( w tym mnóstwo zdziczałych kuzynów), najbardziej znany i najczęściej używany jest czosnek pospolity (Allium sativum), który "służy" człowiekowi już kilka tysięcy lat. Jest warzywem, przyprawą i rośliną leczniczą zarazem. Dla nas najbardziej interesuje podziemna cebula, zwana zwyczajowo główką, która składa się z tzw. ząbków.

Rozgryzamy ząbek czosnku- czyli no nieco o składzie

Świeży czosnek oprócz wody, zawiera węglowodany (w tym inulinę), białka ( w tym aminokwas cysteina), witaminy :  C, B1, B2, B6, PP oraz składniki mineralne- potas, fosfor, wapń, żelazo, magnez, selen, mangan, cynk czy siarkę. Brzmi raczej standardowo, więc wgryzamy się głębiej.
Ząbki czosnku obfitują w olejki lotne (ach ten zapach) które zawierają między innymi : allinę oraz enzymy, głównie allinazę- po roztarciu czosnku, enzymy te zamienia allinę w  allicynę (która to jest bakteriobójcza) oraz kwas pirogronowy i inne produkty rozpadu alliny .Tym oto sposobem poznaliśmy sekret zdrowotnej mocy czosnkowych grzanek i innych czosnkowych przysmaków ;).
Rzecz jasna olejek zawiera inne substancje czynne : fitosterole, saponiny sterydowe, salicynę, amoniak, ajoeny, fitoncydy i inne.
Za "cudowny" zapach odpowiadają związki siarki : dwu i trójsiarczki alkilowe i metylowe i inne produkty rozpadu alliny.
Czosnek świeży, suszony, czy też wyciągi z czosnku różnią się od siebie zarówno składem chemicznym jak i działaniem prozdrowotnym.

Jak działa czosnek?

    Czosnek wpływa na wydzielenie soku żołądkowego, działa przeciwskórczowo i żółciopędnie, reguluje florę bakteryjną. Działa korzystnie na drogi oddechowe i stany zapalne jamy ustnej. Wykazuje działanie antybakteryjne, przeciwrobacze, przeciwgrzybicze. Działa na niektóre paciorkowce i gronkowce. Świeży czosnek hamuje rozwój wirusa grypy.
 Czosnkowi przypisuje się właściwości przeciwmiażdżycowe, regulujące poziom cholesterolu i ciśnienia krwi- przy czym nad tymi ostatnimi właściwościami ciągle trwają badania.
Dowiedziono , że czosnek wpływa immunostymulująco- czyli poprawia działanie naszego systemu odpornościowego oraz ma zastosowanie w profilaktyce antynowotworowej.
Związki zawarte w czosnku działają w różny sposób, przykładowo :
ajoeny- działanie przeciwzakrzepowe, allicyna- działa bakteriobójczo a siarczki- to naturalny antybiotyk.

Czosnek nie dla każdego
Stany zapalne nerek, jelit czy żołądka są zazwyczaj przeciwskazaniem do stosowania czosnku. U niektórych osób nadmierne dawki czosnku mogą niekorzystnie wpłynąć na wątrobę i nerki, w skrajnych przypadkach uszkadzając je. U karmiących mam, posmak i niektóre związki czosnku przenikają do mleka, zaleca się więc umiar w tym przypadku.

Kulinarne zastosowanie czosnku

W kuchni czosnek lubi towarzystwo ziół, nadaje się do wielu potraw, nie tylko mięsnych. Stosuje się go zarówno w formie świeżej jak i suszonej czy jako składnik mieszanek przyprawowych.
Gotowany, duszony czy pieczony traci częściowo charakterystyczny zapach, przez co łatwiej go przemycić w diecie. Trzeba pamiętać, że poddanie obróbce cieplnej czosnku, obniża jego aktywność antyoksydacyjną. 
Charakterystyczny zapach i posmak czosnku w ustach, można nieco zlikwidować żując po posiłku zieloną pietruszkę, która zawiera neutralizujący zapach chlorofil. Niestety jadając sporo czosnku, trzeba liczyć się ze zmienionym zapachem potu.
Dla osób które nie lubią czosnku można polecić kapsułki z olejkiem lotnym,  oczywiście są różnego rodzaju preparaty ale nie wszystkie wykazują odpowiednie działanie zdrowotne.
Na rynku dostępny jest czosnek pochodzący z różnych upraw. O tym jak odróżnić czosnek i czym się kierować przy jego zakupie, doskonale pisze na swoim blogu Klaudyna Hebda- ciekawskich odsyłam TUTAJ. Swoją drogą jest to blog godny polecania.

Lubicie czosnek ? :)





Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

wtorek, 2 lutego 2016

Cynamonowiec- czyli co warto wiedzieć o cynamonie


Cynamon, przyprawa nieco świąteczna powinna częściej gościć w naszych  kuchennych szafkach.

Cynamonowiec to roślina różnorodna biologicznie, mamy nie tylko cynamonowiec cejloński ale także chiński i kamforowy. Odmiany różnią się od siebie właściwościami leczniczymi, choć te dwa pierwsze są pod tym względem najbardziej do siebie zbliżone. Najdroższy i najcenniejszy jest cynamon pochodzący z gatunku cejlońskiego, tego warto szukać, zamiast przyprawy pochodzącej rodem z Chin.

Medycyna wykorzystuje nie tylko korę cynamonowca ale także olejek z liści i z kory oraz inne części rośliny.
Nas interesuje cynamon jako przyprawa, dostępny w formie proszku lub kawałków kory, w formie zwiniętych rurek.

Co znajdziemy w cynamonie?

Kora cynamonowca zawiera olejek eteryczny bogaty w różnorodne składniki biologicznie czynne, głównie aldehyd cynamonowy, alkohol cynamonowy, pinen, eugenol, flawonole, polifenole, flawony, izoflawony, katechiny, kwasy i inne związki, nieco różne u innych odmian gatunkowych, np. cynamonowiec cejloński zawiera kwas hydroksybenzoesowy a chiński- kumaryny.

W mielonym cynamonie znajdują się dodatkowo, oczywiście w niewielkich ilościach, witaminy z grupy B (bez B12) nieco wit. C i E i beta-karotenu. Z minerałów najwięcej jest tu wapnia, jest także potas, fosfor, magnez odrobinę żelaza, manganu, selenu czy cynku.

Jak działa cynamon?

- pobudza wydzielanie soków trawiennych
- wykazuje właściwości antygrzybicze (dotyczy głównie grzybów patogennych)
- ma silne właściwości antyoksydacyjne- czyli redukujące reaktywne formy tlenu
- działanie rozgrzewające
- stosowany niegdyś jako środek wzmacniający nerki
- obniża poziom glukozy we krwi- co jest korzystne przy cukrzycy typu 2
- ma działanie przeciwbakteryjne- wynikające dzięki zawartości olejku
- działanie ściągające - dzięki zawartości taniny (pomocne przy biegunce)

Czy cynamon jest szkodliwy?

Cynamonowiec chiński zawiera spore ilości kumaryny. Uważa się, że jest ona szkodliwa dla wątroby. Z tego względu nie można przesadzać z ilością cynamonu, zwłaszcza, że większość cynamonu dostępnego w naszym kraju, pochodzi z tego właśnie gatunku. Na zawartość kumaryny zwrócili uwagę badacze niemieccy i australijscy. Trzeba pamiętać, że cynamon (niewiadomego pochodzenia) jest dodawany także do gotowych produktów np. ciastek, pierniczków itp. Lepiej więc nie zajadać się zbytnio cynamonowymi łakociami, a jeśli już nie możemy się oprzeć- róbmy wypieki sami. Czuwajmy też nad dziećmi, które ze względu na niższą masę ciała są bardziej narażone na zbyt dużą ilość kumaryny. Umiar zawsze jest wskazany, tym bardziej, że cynamon to przyprawa- dodatek, a nie produkt spożywczy.

Zastosowanie cynamonu

Cynamon w kawałku jest doskonały do zimowego grzańca, nadaje się jako dodatek do kompotów, soków.
Sproszkowana kora to wspaniała przyprawa, nie tylko do wszelakich słodkości, doskonale podnosi smak zupy pomidorowej. To także popularny dodatek do słodkich wypieków.

cynamon nie dla każdego

Zaleca się zachować szczególna ostrożność podczas ciąży i  karmienia piersią- cynamon działa nieco rozgrzewająco i wzmaga ukrwienie; osoby przyjmujące leki rozrzedzające krew powinni skonsultować stosowanie cynamonu z lekarzem, gdyż cynamon nieznacznie obniża krzepliwość krwi.

Cynamon można kupić : TUTAJ
Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

sobota, 30 stycznia 2016

Patelnia idealna.


patelnia

           Owszem, czasem piekę, duszę i smażę produkty wszelakie. Poszukuję więc idealnej patelni, moja po prostu się zużyła. Chcę kupić coś na lata, rozglądam się tu i tam i zastanawiam ile pieniędzy przeznaczyć na zakupy, rozważam różne aspekty od zdrowotnych począwszy, poprzez praktyczne, skończywszy na technicznych.

Jakie cechy ma mieć patelnia, która może być naczyniem idealnym? Czym się kierować w wyborze ?

Zastanawiam się czy najpierw wyznaczyć limit cenowy ale im bardziej wgryzam się w temat, tym bardziej mam ochotę kwestię finansową zostawić na końcu.
Pierwszą sprawą jest to, na czym będzie używana patelnia. Póki co mam piekarnik elektryczny z palnikiem gazowym, ale szukam czegoś bardziej uniwersalnego, bo nie wiem czy kiedyś nie przerzucę się na coś innego. Uniwersalna patelnia może więc być użyta na palniku gazowym, indukcyjnym, elektrycznym, halogenowym, ceramicznym a także w piekarniku, oczywiście powinna nadawać się do mycia w zmywarce, której jak na razie jeszcze nie mam.
 
Powłoka patelni- ważne by nie wymagała użycia detergentów, które są przecież chemicznym świństwem nie tylko dla nas ale i dla środowiska naturalnego. Od rodzaju powłoki zależy w pewnym sensie ciężar patelni, zawsze uważałam, że dobra patelnia ma być raczej ciężka niż lekuśka. Mnie ciężar nie przeszkadza, lubię czuć, że mam w rękach coś porządnego.

O jakości powłoki decyduje nie tylko to, z czego jest wykonana i czy dobrze się ją myje. Dla kulinarnych eksperymentów ważne jest przede wszystkim to, jak jest odporna na zarysowania (ma służyć mi długo, dłużej niż poprzedniczka) ale przede wszystkim ważna jest jej nieprzywieralność. Non-stick ma więc znaczenie.
Cały proces produkcji oraz produkt końcowy powinien być wolny od związków PFOA, nasze zdrowie jest ważne na każdym etapie.

Kolejną istotną dla mnie cechą jest szybkość rozprowadzania ciepła i długość utrzymania tego ciepła, takie cechy zapewnia specjalna "konstrukcja" dna, które często jest kilkuwarstwowe. Dla mnie w kuchni bardzo liczy oszczędność czasu, nie tylko ze względów czysto praktycznych (jestem pracującą wiecznie zabieganą mamą) ale także ze względów zdrowotnych- przecież straty cennych składników odżywczych potraw powinny być zminimalizowane. Przykładem takiej patelni jest Diamond Lite, która charakteryzuje się wysokim przewodnictwem i kumulacją ciepła. Można ją dostać tutaj: http://www.egustus.pl/7-garnki-i-patelnie
Energooszczędne gotowanie zapewnia także pokrywka, nie wyobrażam sobie używania patelni bez pokrywki, tutaj znaczenie ma dla mnie szybkość przygotowania potrawy z wiadomych względów.

Pora na cechy czysto praktyczne. Moja patelnia musi się zmieścić w mojej mini kuchni, która mam nadzieję kiedyś zamieni się w wymarzoną dużą kuchnię. Idealnie by rączka się odpinała, ale żeby też mocowana była na prawdę solidnie. Inną sprawa jest nagrzewanie się rączki podczas używania, chociaż można ją wtedy odpiąć i zapiąć w celu ściągnięcia potrawy z pieca.

Żywotność tego naczynia jest dla mnie ważna, nie tylko chodzi o zarysowania, ale także odporność na odkształcenia. Nie szukam naczynia, które będę mogła stosować w nie wiadomo jak wysokiej temperaturze ale dobrze by maksymalna temperatura wynosiła ok 250 stopni . A! moja patelnia musi mieć minimum 28 cm średnicy, mniejsze z racji wielkości mojej rodzinki nie wchodzą w grę.
Na koniec kwestia finansowa, myślę, że jeśli mam kupić patelnię na dłużej, warto wydać ciut więcej, zwłaszcza jeśli za ceną stoi jakość. Renomowane patelnie dają też dłuuugą gwarancję np, na dno. Rynek jest pełny różnych ofert, pozostaje mi etap porównywania, na szczęście lubię analizować. Jakich patelni używacie w Waszych kuchniach?


Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

piątek, 29 stycznia 2016

Przekąski do rączki czyli suszone morele

          Suszone owoce, jako lepsza alternatywa dla niezdrowych przekąsek to sprawa wiadoma.
Jednak te pyszności są sobie nierówne, różnią się pod wieloma względami, nie tylko ceną, smakiem ale przede wszystkim wartościami odżywczymi, także w obrębie tego samego rodzaju.

             Dziś będzie nieco o morelach- tych suszonych, bo o świeżych w styczniu oczywiście można tylko pomarzyć.
          Na rynku spotkać można w sumie 3 rodzaje (grupy) suszonych moreli. Jedne to zwykłe morele siarkowane lub potraktowane innym konserwantem, drugie- to morele suszone na słońcu bez użycia konserwantów. Trzecia grupa to morele suszone na słońcu, ale pochodzące z kontrolowanych ekologicznych upraw. Pomarańczowe, żółciutkie morele z pewnością nie są suszone na słońcu, bo takie owoce są brązowe i wyglądają nieapetycznie. A są znacznie zdrowsze,(nie pierwszy raz z resztą brzydale są warte uwagi ). Możemy oczywiście sami suszyć owoce w domu jeśli mamy do tego odpowiednie warunki i sprzęty, choć czasem zwykły piekarnik wystarczy. Jeśli jednak mamy siarkowane morele, możemy je porządnie wymoczyć i z pewnością pozbędziemy się nieco niepotrzebnych konserwantów, wylewając je z wodą.

A co mają nam do zaoferowania suszone morele?

Przede wszystkim najważniejsza jest ogromna ilość beta-karotenu, który daje nam przecież odporność, piękną skórę, lepszy wzroki i nie tylko. To wspaniały antyoksydant. 
Oczywiście są tu inne witaminy takie jak witaminy z grupy B (bez B12), wit. E, kwas foliowy ale jeśli chodzi o beta-karoten to suszona morela pod tym względem to prawdziwa gigantka.

Ale to także rekordzistka pod innym względem.

Suszona morela zawiera bardzo dużo potasu, źródła podają różne wartości od  1100-1800 mg. O tym jak zbawienny dla naszego serca jest potas, chyba nie trzeba mówić. Znajdziemy tu także fosfor, magnez, wapń, żelazo, cynk, miedź , mangan, selen. Oprócz witamin i minerałów w suszonych morelach znajdziemy błonnik, garbniki, pektyny, flawonoidy, kwasy organiczne.

O moreli jest głośno ze względu na amigdalinę- związek zawarty w jądrze nasienia- ale o tym innym razem. Warto dodać, że owoce te działają zasadotwórczo, są też kaloryczne, o czym trzeba zawsze pamiętać.
Dla mnie to świetna przekąska na górskie wycieczki, słodki dodatek do śniadaniówek dzieci, który zawsze znika. 

Jeśli zainteresował Cię ten post, dołącz do mojego newslettera:
Email
Imię
Zgadzam się z polityką prywatności

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...